Niemal wszystko jasne przed nowym sezonem

Po zdobyciu 3 z rzędu brązowego medalu Mistrzostw Polski zespół “Azotów-Puławy” czeka prawdziwa kadrowa rewolucja …
Jerzy Witaszek, Prezes Klubu: Ja bym to nazwał raczej głęboka przebudową, która wynika z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze z potrzeby stałego rozwoju drużyny, po drugie z planów sportowych zawodników, którzy chcą kontynuować swoją karierę w innych klubach.

– Reprezentanta Polski Przemysława Krajewskiego na lewym skrzydle zastąpić mają Wojciech Gumiński i młodziutki Piotr Jarosiewicz, nie boi się Prezes, że mogą nie dać rady?

Chciałbym przypomnieć, że Krajewski przychodząc do Puław nie był reprezentantem Polski, dopiero grając u nas wypracował sobie powołanie do kadry. Gumiński już o kadrę narodową się ocierał, Jarosiewicz to jeden z największych talentów na tej pozycji. A przecież jest jeszcze doświadczony Adam Skrabania. Myślę, że w nadchodzącym sezonie na tej pozycji będziemy mocniejsi niż do tej pory.

– To po kolei przypatrzmy się dalej pierwszej linii Azotów-Puławy: na obrót, w miejsce reprezentanta Czech Leosia Petrovskego, przychodzi Tomasz Kasprzak. To też krok do przodu?

Jestem przekonany, że tak. Doświadczony, mocny fizycznie, grający zarówno w ataku jak i w obronie Kasprzak może dać zespołowi zdecydowanie więcej niż Petrovsky. Trio Bartosz Jurecki, Paweł Grzelak i Kasprzak to będzie jeden z najlepszych “obrotów” PGNiG Superligi.

– No to teraz prawe skrzydło: reprezentanta Czech Jana Sobola zastępuje bardzo solidny, ale tylko na poziomie Superligi, Mateusz Seroka.

Mateusz to trochę niedoceniany zawodnik, szybki, bramkostrzelny, zasługujący na koleją szansę w reprezentacji, w której do tej pory zagrał tylko raz. Jestem przekonany, że doskonale sprawdzi się w Puławach. O miejsce w pierwszej siódemce rywalizował będzie z Patrykiem Kuchczyńskim i Robertem Orzechowskim.

– I w ten sposób przeszliśmy do drugiej linii zespołu. Rozgrywający to zdaniem wielu formacja decydująca o obliczu zespołu. W minionym sezonie prawe rozegranie Azotów-Puławy tworzyli Rafał Przybylski i Orzechowski. Pierwszy wyjeżdża do Francji, dla drugiego widzi Pan miejsce na skrzydle.

Prawe rozegranie w nadchodzącym sezonie powinno być naszym atutem. Reprezentant Bośni i Hercegowiny Marko Panić i dwukrotny król strzelców PGNiG Superligi Witalij Titow nie tylko zrekompensują odejście Przybylskiego, ale znacznie wzmocnią siłę prawego ataku. W tej sytuacji Orzechowski będzie alternatywą zarówno na prawe rozegranie, jak i na prawe skrzydło.

– Środek rozegrania pozostaje bez zmian.

Piotr Masłowski, Krzysztof Łyżwa i Bartosz Kowalczyk gwarantują solidność i jakość. Cała trójka może z powodzeniem występować również na lewym rozegraniu. Podobnie, jak teoretycznie przypisany na lewą połówkę Nikola Prce, może z powodzeniem zagrać na środku.

– Lewe rozegranie to zwykle wizytówka drużyny.

W nadchodzącym sezonie powinno ono odgrywać znaczącą rolę w naszej grze. Doświadczonego, ale już zbliżającego się do końca kariery, Michała Kubisztala zastąpi Paweł Podsiadło, gracz równie doświadczony, ale kilka lat młodszy. Bardzo liczę na jego międzynarodowe doświadczenie zdobyte podczas gry we Francji. Na tej pozycji trener będzie miał duże pole manewru, bo oprócz Podsiadły, będzie mógł skorzystać ze wspomnianych wcześniej Prce, Łyżwy, Masłowskiego czy Kowalczyka.

– Bramkarze pozostają?

Dwaj podstawowi Valentyn Koshovy i Vadim Bogdanov – tak. Odchodzi Sebastian Zapora. Na miejsce tego ostatniego nikogo nie sprowadzamy, chcąc dać szansę klubowej młodzieży.

– Z przedstawionych zmian, gdyby nie Titow, można by zaryzykować twierdzenie o odmłodzeniu składu, który należał do najstarszych w PGNiG Superlidze.

Nie było to naszym głównym celem. Patrzyliśmy przede wszystkim na jakość nowych graczy i co mogą wnieść do zespołu, ale obniżenie średniej wieku na pewno drużynie nie zaszkodzi.