Jedną nogą na pudle

Olbrzymi krok w stronę czwartego z rzędu III miejsca w Superlidze poczynili szczypiorniści Azotów-Puławy. Po meczu, w którym zobaczyliśmy dwie diametralnie różne połowy w wykonaniu obu ekip, podopieczni Daniela Waszkiewicza pokonali Gwardię 30:28.

Pierwsza odsłona należała do gospodarzy. Na początku spotkania szalał Patryk Mauer, który był autorem trzech kolejnych trafień i dał gospodarzom w 8 minucie prowadzenie 3:1. Miejscowi prowadzili dwiema bramkami przez kolejne 5 minut. W 13 minucie po golu Mindaugasa Tarcijonasa przewaga miejscowych wzrosła do trzech goli – 8:5. W tym momencie trener Daniel Waszkiewicz wymienił całą drugą linię. Bardzo dobre wejście zanotował Bartosz Kowalczyk, którego dwa trafienia z rzędu pozwoliły złapać kontakt z rywalem . W 17 minucie Bartosz Jurecki doprowadził do remisu i wydawało się, że Azotowcy złapali odpowiedni rytm. Jeszcze dwie minuty później było remisowo (9:9), ale ostatnie 10 minut to niestety znów słaba gra puławian i skuteczna Gwardii. Azotowcy nie radzili sobie w obronie, gdzie raz po raz dopuszczali do rzutów graczy z Opola. Niestety różowo nie było w ataku. Miejscowi skutecznie wyłączali z gry Jureckiego, często przechwytując próby podań do naszego kołowego. Efekt był taki, że na trzy minuty przed zakończeniem pierwszej połowy, po trzech z rzędu trafieniach Antoniego Łangowskiego i jednym Michała Lemaniaka gospodarze wyszli na pięciobramkwe prowadzenie (15:10). Wydawało się, że taka przewaga utrzyma się do przerwy, ale po precyzyjnym trafieniu z rzutu wolnego Nikoli Prce strata obrońców brązowego medalu wynosiła po pierwszej odsłonie cztery gole.

Początek drugiej połowy to zdecydowanie lepsza gra Azotów-Puławy. Goście poprawili grę w obronie, którą wspierał udanie Vadim Bogdanov. Już w 32 minucie po rzutach Mateusza Seroki i Gumińskiego przewaga miejscowych zmalała do dwóch trafień. W tym momencie miejscowi doznali poważnego osłabienia, bowiem czerwoną kartkę z gradacji kar zobaczył Przemysław Zadura. Napędzeni Azotowcy w 37 minucie wyrównali stan rywalizacji. Jeszcze do 45 minuty ekipa z Opola stawiała opór, a na tablicy najczęściej widniał remis. Ostatnie 15 minut to bardzo dobra gra Azotowców. Puławianie w końcu grali z polotem (dwie efektowne wrzutki zakończone przez Prce), w ataku odnalazł się Marko Panić, a w bramce udanymi interwencjami popisywał się Bogdanov. W 47 minucie puławianie uzyskali dwubramkową przewagę (22:24), w 51 – trzybramkową (23:26), a w 54 już czterobramkową (23:27). Na trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem Azoty-Puławy prowadziły już pięcioma golami (24:29). Ostatnie minuty to nieco rozluźnienia i błędów puławian co skrzętnie wykorzystali miejscowi zmniejszając starty. Jednak dwubramkowe zwycięstwo daje Azotowcom olbrzymie szanse na czwarty z rzędu brązowy medal.

Gwardia Opole – Azoty-Puławy 28:30 (17:13)
Gwardia: Malcher, Zembrzycki – Łangowski 9, Mauer 5, Zadura 4, Lemaniak 3, Mokrzki 3, Dementev 2, Tarcijonas 1, Jankowski 1, Siwak, Zarzycki, Klimkow, Milewski, Morawski.
Azoty-Puławy: Koshovy, Bogdanov 1 – Panic 8, Gumiński 4, Kowalczyk 4, Prce 4, Masłowski 2, Podsiadło 2, Jurecki 2, Seroka 2, Kuchczyński 1, Grzelak, Titow, Ostroushko.