Pierwsza porażka

Po raz pierwszy w tym sezonie Azoty-Puławy schodziły po 60 minutach jako ekipa pokonana. W szalonym meczu w Zabrzu puławianie przegrali z miejscowym Górnikiem 34:36, czyli dokładnie tak jak w ubiegłym sezonie.

Spotkanie było bardzo wyrównane i przez zdecydowaną większość gry wynik oscylował wokół remisu. Dość powiedzieć, że pierwsze wyższe niż jednobramkowe prowadzenie zanotowaliśmy dopiero w 22 minucie, kiedy po trafieniu Witalija Titowa Azoty-Puławy wygrywały 15:13. W drugiej połowie wydawało się, że puławianie przejmą kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie. W 43 minucie po kolejnym trafieniu Bartosza Jureckiego przewaga brązowych medalistów wzrosła do trzech goli (23:26). Niestety mimo szans na podwyższenie prowadzenia Azotowcy, grający w przewadze stracili dwa gole i mecz się znów wyrównał, a nawet zaczął się układać po myśli gospodarzy. Już w 46 minucie Górnik doprowadził do remisu, a po kolejnych trzech minutach był na minimalnym prowadzeniu (29:28). Niesieni dopingiem własnych kibiców zabrzanie w 52 minucie prowadzili już trzema trafieniami (32:29) i wygranej nie dali już sobie wyrwać.

Górnik Zabrze – Azoty-Puławy 36:34 (17:18)
Górnik:
Kornecki, Galia – Sluijters 9, Tatarincew 6, Daćko 5, Tomczak 5, Buszkow 5, Adamuszek 3, Gluch 1, Gliński 1, Gogola 1, Fąfara, Gromyko, Tokaj, Francik.
Azoty-Puławy: Dupjachanec – Jurecki 6, Panić 6, Prce 5, Kuchczyński 5, Titow 5, Łyżwa 3, Skrabania 3, Kowalczyk 1, Podsiadło, Grzelak, Gumiński.