Udany debiut Bartka

Z wysokiego C zaczął swoją przygodę z Azotami-Puławy, jako trener Bartosz Jurecki. Prowadzony przez niego zespół wygrał pierwszy mecz sezonu z Zagłębiem Lubin różnicą 11 goli. Bardzo dobrze puławianie zaprezentowali się zwłaszcza po przerwie.

Pierwsi gola w tym spotkaniu zdobyli goście. W 2 minucie wynik otworzył Paweł Dudkowski. Kolejne trzy ciosy wyprowadzili puławianie i już w 5 minucie po trafieniach Jerko Matulica (dwóch) i Adama Skrabanii Azoty prowadziły 3:1. Już 120 sekund później po golu Piotra Masłowskiego przewaga miejscowych wzrosła do 3 trafień (5:2). Prowadzenie różnica około 3 goli utrzymywało się przez mniej więcej pierwszy kwadrans. W 18 minucie gościom udało się złapać kontakt z faworyzowanymi Azotowcami. Duża w tym zasługa dobrej gry Zagłębia z pierwszą linią i goli zdobywanych przez Dawida Dawydzika. Przed ostatnimi 10 minutami pierwszej odsłony gospodarze wygrywali 8:7. Ostatnie minuty przed przerwą to już skuteczniejsza gra miejscowych. Puławianie bardzo szybko i pewnie zaczęli grać w ataku, a akcje rzutami z drugiej linii kończył Marko Panić. Azotowcy wykorzystali również silną pierwszą linię, w której skutecznymi rzutami popisywali się Matulić, Skrabania i Łukasz Rogulski.

Tylko przez pierwsze pięć minut drugiej połowy, toczonej “bramka za bramkę” goście utrzymywali dystans do miejscowych. Jednak wystarczyły kolejne trzy minuty, by było po meczu. Między 35 a 38 minutą gospodarze wykorzystali dobrą dyspozycję Vadima Bogdanova i pięcioma golami z rzędu, bez bramek straconych, odjechali rywalom na 9 trafień (21:12). Do końca meczu trwała dobra gra miejscowych i budowanie jeszcze znaczniejszej przewagi. W ataku szalał Mateusz Seroka, wspierany na drugim skrzydle przez Wojciecha Gumińskiego. Młody zespół z Lubina nie bardzo miał argumenty na sforsowanie puławskiej obrony i pokonanie Bogdanova, stąd raz po raz na bramkę rywali sunęły skutecznie kończone kontrataki. Na pięć minut przed ostatnim gwizdkiem przewaga brązowych medalistów sięgała już 14 goli (34:20). W końcówce ambitni lubinianie zmniejszyli straty, ale z Puław wyjeżdżają z pokaźnym bagażem.

Azoty-Puławy – Zagłębie Lubin 35:24 (14:9)
Azoty-Puławy: Bogdanov, Koshovy – Panić 8, Seroka 6, Matulić 5, Gumiński 4, Kaleb 3, Rogulski 3, Skrabania 2, Masłowski 2, Podsiadło 1, Grzelak 1, Łyżwa, Titow, Prce.
Zagłębie: Małecki, Skrzyniarz – Dudkowski 4, Sroczyk 4, Dawydzik 3, Moryń 3, Kupiec 3, Mrozowicz 2, Pawlaczyk 2, Marciniak 2, Gębala 1, Szymyślik, Pietruszko, Stankiewicz, Kuźdeba.