Azoty podejmują Stal

Starcia między Azotami-Puławy a Stalą Mielec na poziomie Superligi, a wcześniej Ekstraklasy, mają swoja bogatą historię. Kibice pamiętają zacięte boje i dramatyczne wygrane to jednych, to drugich> W tym sezonie obie drużyny znajdują się niemal na przeciwległych biegunach – Azoty mierzą w kolejny medal, a Stal walczy o uniknięcie najniższych lokat. I choć mielczanie nie stoją na straconej pozycji to jednak w sobotnim meczu zdecydowanym faworytem będą Azoty.
W trwającym sezonie PGNiG Superligi Azotowcy zanotowali do tej pory sześć wygranych i jedną porażkę, podczas gdy Stal tylko raz wygrała i sześciokrotnie schodziła z parkietu pokonana.

– Nie możemy patrzeć na statystyki i na pewno podejdziemy do meczu skoncentrowani na sto procent. Wzorem poprzednich meczów w Puławach będziemy chcieli szybko zbudować sobie bezpieczną przewagę i kontrolować wydarzenia na parkiecie do końca meczu – mówi przed meczem ze Stalą Przemysław Krajewski, skrzydłowy Azotów.

Stuprocentowa koncentracja może okazać się niezbędna, bowiem w Puławach wszyscy pamiętają ubiegłoroczną wpadkę. Wówczas skazywana na pożarcie Stal ograła Azoty w dwumeczu Pucharu Polski i awansowała do turnieju Final Four. W lidze mielczanom wiodło się już gorzej, bowiem tu dwukrotnie triumfowali puławianie.

Łącznie w historii Azoty mierzyły się ze Stalą na najwyższym poziomie rozgrywkowym 23 razy. Jedenaście z tych meczów zakończyło się wygraną puławian, dziewięć razy triumfowali mielczanie, a trzykrotnie mecze kończyły się remisami. Bilans spotkań w Puławach jest jeszcze korzystniejszy dla gospodarzy, bowiem Azoty wygrały siedem razy, raz padł remis, a trzy mecze „padły łupem” Stali.

Trudno spodziewać się rozstrzygnięcia innego jak wygrana Azotów, ale piękno sportu polega m.in. na jego nieprzewidywalności. Najważniejsze, aby obie ekipy stworzyły w sobotę ciekawe, stojące na wysokim poziomie i atrakcyjne dla kibiców widowisko.