Czterdzieści bramek w Piotrkowie Trybunalskim!

Kilka miesięcy temu w  Puławach Piotrkowianin był bliski sprawienia ogromnej niespodzianki, przegrywając z Azotami tylko jedną bramką. W rewanżu drużyna Roberta Lisa nawet przez chwilę nie pozwoliła pomyśleć piotrkowskim szczypiornistom o nawiązaniu wyrównanej walki. Przez cały mecz przyjezdni mieli kontrolę nad jego przebiegiem, wygrywając różnicą aż 12 trafień – 40:28.

Już po trzech minutach było 3:0 dla Azotów. Kacpra Ligarzewskiego dwukrotnie pokonał Andrii Akimenko, a raz uczynił to Antoni Łangowski. Piotrkowianin rozpoczął rzucanie bramek w tym meczu od skutecznego karnego Marcina Szopy. Mocno i twardo grająca w obronie drużyna z Puław nie pozwoliła jednak gospodarzom rozwinąć skrzydeł. Po profesorsku rozgrywał Michał Jurecki, który znakomicie obsługiwał podaniami swoich kolegów. Już po trzydziestu minutach goście wygrywali 20:14, co w sumie było najniższym wymiarem kary dla Piotrkowianina.

Kiedy po trzech minutach drugiej połowy było 23:14 dla Azotów (dwie bramki Łangowskiego i trafienie Michała Szyby) stało się jasne, że jedynym znakiem zapytania w tym meczu będą rozmiary zwycięstwa walczących o medal mistrzostw Polski gości. Azoty do końca grały na poważnie, a trener Robert Lis nie patrzył na tablicę wyników i korzystny rezultat, ale do końca motywował swoich podopiecznych. Nic więc dziwnego, że udało im się zapisać czterdzieści bramek, a tę granicę osiągnęli po trafieniu Pawła Podsiadło.

My walczymy o  inne cele i Azoty o inne. My za tydzień zagramy o życie w Mielcu, a drużyna gości walczy o srebrny medal. Graliśmy na tyle, na ile nas dzisiaj stać. Z takim rywalem nie można popełniać błędów, zagrać na 110 procent i liczyć na jego słabszy dzień. W innym przypadku nie ma szans na dobry wynik – mówił po meczu trener Piotrkowianina  Bartosz Jurecki.

Z boku mogło to wyglądać tak, że wygraliśmy łatwo, ale w tej lidze nie można nikogo zlekceważyć bo może się to tak skończyć jak w Gdańsku. Zagraliśmy dzisiaj od pierwszej minuty mocno w defensywie i tak właśnie musimy grać z takimi zespołami, które są niżej notowane – skomentował Robert Lis, szkoleniowiec Azotów.

Piotrkowianin – Azoty Puławy 28:40 (14:20)

Piotrkowianin: Ligarzewski, Kot – Wawrzyniak, Stolarski 6/1, Iskra 1, Matyjasik, Szopa 3/1, Kaźmierczak, Swat, Surosz 3, Pożarek 3, Mosiołek, Mastalerz 6, Sobut, Tórz 4, Pacześny 2
Rzuty karne: 2/3
Kary: 4 min (Tórz, Mastalerz)
Żółta kartka: Pożarek

Azoty: Bogdanov, Zembrzycki, Borucki – Akimenko 4/1, Łangowski 4, Podsiadło 3, Bachko, Przybylski 4, Jurecki 3, Szyba 4, Rogulski 4, Kowalczyk 4, Dawydzik 4, Gumiński 4/1, Seroka, Jarosiewicz 2
Rzuty karne: 2/2
Kary: 12 min (Dawydzik x2, Przybylski x2, Podsiadło, Rogulski)