Dawid Dawydzik, Dawid Fedeńczak i Piotr Jarosiewicz wystąpili w meczach Reprezentacji Polski

Trzech naszych zawodników, Dawid Dawydzik, Dawid Fedeńczak i Piotr Jarosiewicz wystąpiło w towarzyskich meczach Reprezentacji Polski przeciwko Reprezentacji Szwecji.

Polscy piłkarze ręczni w pierwszym towarzyskim spotkaniu przegrali w Płocku ze Szwedami 24:27. Jeszcze na osiemnaście minut przed końcem meczu Biało-Czerwoni prowadzili z mistrzami Europy czterema golami, ale w końcówce nie zdołali utrzymać korzystnego wyniku.

– Niestety, znów nie daliśmy rady w końcówce. Przez większość tego meczu pokazaliśmy, że byliśmy dobrze przygotowani, ale w końcówce wyszło doświadczenie Szwedów. Nieprzypadkowo oni są mistrzami Europy – mówił trener Polaków Patryk Rombel.

Dwumecz z mistrzami Europy i wicemistrzami świata dla polskich graczy jest powrotem na boiska po udanym turnieju EHF Euro 2022, a dla organizatorów przyszłorocznych mistrzostw świata sprawdzianem organizacyjnym. Płock bowiem również będzie gościł drużyny rywalizujące w mistrzostwach.

Biało-Czerwoni w pierwszych minutach mieli problemy, by sforsować szwedzką obronę. Na ich szczęście fenomenalnie w polskiej bramce spisywał się Adam Morawski, który trzymał w swoich rękach korzystny wynik. Dopiero w 9. minucie Polacy po raz pierwszy pokonali Petera Johannessona, za to już dwie minuty później, gdy gola zdobył Przemysław Krajewski, wyszli na prowadzenie 3:2.

Morawski bronił jak w transie, odbijając piłki nie tylko po rzutach z bliska, ale także broniąc dwa z trzech rzutów karnych w pierwszej części gry! Zawodnik Wisły Płock dodał wiele odwagi pozostałym graczom drużyny trenera Patryka Rombla, którzy zaczęli nadawać ton w grze. W 20. minucie, po kontrze zakończonej golem Arkadiusza Moryty, reprezentacja Polski prowadziła 7:5. To był świetny fragment gry polskiej drużyny, bo dwie minuty później, po kolejnej fantastycznej interwencji Morawskiego i skutecznie wykończonej kontrze Moryty, Biało-Czerwoni wygrywali już 9:6.

Niestety, w końcówce pierwszej połowy mistrzowie Europy odrobili część strat. Półtorej minuty przed końcem Moryto wykorzystał rzut karny i było 12:9, ale jeszcze przed ostatnią syreną gracze trenera Glenna Solberga zdobyli dwa gole i do przerwy polska drużyna prowadziła w płockiej ORLEN Arenie 12:11.

– Bardzo chciałem zagrać tu w Płocku dobre zawody, tym bardziej, że dawno, bo od początku stycznia nie grałem dla reprezentacji. Dlatego byłem zmotywowany i cieszę się, że mogłem pomóc chłopakom w pierwszej połowie – mówił Morawski.

Pięć minut po przerwie Szwedzi wyszli na prowadzenie 13:12, a Biało-Czerwoni znów mieli problem, by na początku gry pokonać szwedzkiego bramkarza. Chwilową niemoc przełamał w szóstej minucie najskuteczniejszy w polskiej drużynie zdobywca ośmiu goli Moryto, który pewnie wykorzystał karnego. Jeszcze w 37. minucie goście prowadzili 13:14, ale wtedy zaczął się kapitalny zryw polskiej drużyny. Dwa gole Szymona Działakiewicza,  a do tego bramki Kamila Syprzaka i Patryka Walczaka dały polskiej drużynie prowadzenie 17:14. Chwilę później broniący po przerwie polskiej bramki Jakub Skrzyniarz zatrzymał piłkę po rzucie z siedmiu metrów Hampusa Wanne i po golu Michała Olejniczaka kibice w ORLEN Arenie cieszyli się z prowadzenia 18:14!

– Myślę, że bardzo fajnie graliśmy do czterdziestej piątej minuty. Staraliśmy się, ale to nie wystarczyło. Szwedzi spokojnie dokończyli ten mecz w swoim stylu. Cieszymy się, że tak licznie przybyli nasi kibice. Miejmy nadzieję, że w niedzielę ta hala się jeszcze bardziej wypełni – mówił Moryto.

Niestety, im bliżej było końca, tym bardziej rysowała się przewaga rywali, którzy na osiem minut przed końcem meczu doprowadzili do remisu 20:20, a chwilę później Niclas Ekberg skutecznym rzutem z prawego skrzydła dał mistrzom Europy prowadzenie 21:20. Gracze Patryka Rombla nie zdołali już odpowiedzieć na znacznie lepszą i skuteczniejszą grę szwedzkiej drużyny. Ostatecznie drudzy współgospodarze mistrzostw świata wygrali w Płocku 27:24.

– Szkoda, że brakuje nam wyrachowania, by takie mecze rozstrzygać na swoją korzyść. A naszym celem jest to, by na mistrzostwach świata takie mecze przechylać na swoją stronę. Proces rozwoju tej drużynie nie jest skończony i uważam, że z tymi chłopakami możemy być blisko perfekcji – komentował trener Biało-Czerwonych Patryk Rombel.

– To był zacięty i dobry mecz dla kibiców. Jestem bardzo zadowolony z naszej gry, szczególnie w obronie, bo testowaliśmy nowy dla nas system gry w obronie 5+1 – mówił trener Szwedów Glenn Solberg.

– Fajnie się tu grało, było sporo głośnych kibiców. Mieliśmy trochę problemów w pierwszej połowie, ale w drugiej już zagraliśmy lepiej, a bramkarz nie zdołał odbić tylu piłek, co w pierwszej połowy – dodał szwedzki gracz Felix Möller.

Dwumecz Polska – Szwecja, który jest rewanżem za listopadowe spotkania w Malmo i Kristianstad, odbywa się w atmosferze definiowanej hasłem „Stick Together”, które jest oficjalnym hasłem Mistrzostw Świata 2023. Impreza odbędzie się w Polsce i Szwecji w dniach 11-29 stycznia 2023 roku. Sprzedaż biletów na mecze rozgrywane w naszym kraju wystartuje 18 marca. Polacy rywalizację rozpoczną od rundy wstępnej w Katowicach. Nasza reprezentacja, w przypadku awansu, rundę główną rozegra w Krakowie. Ćwierćfinały i półfinały ugości Gdańsk, a Puchar Prezydenta – Płock.

Gospodarzami turnieju będą Katowice, Płock, Kraków, Gdańsk, Małopolska i Śląsk (w Polsce) oraz Goteborg, Malmo, Sztokholm, Kristianstad i Jonkoping (w Szwecji). Narodowym Dostawcą MŚ 2023 w naszym kraju jest Eventim.

Polska – Szwecja 24:27 (12:11)

Polska: Adam Morawski, Jakub Skrzyniarz – Michał Olejniczak 2, Patryk Walczak 2, Arkadiusz Moryto 8, Przemysław Krajewski 2, Szymon Działakiewicz 4, Dawid Dawydzik 1, Szymon Sićko 3, Jan Czuwara 1, Kamil Syprzak 1, Jakub Będzikowski, Piotr Chrapkowski, Dawid Fedeńczak, Ariel Pietrasik, Andrzej Widomski. Trener: Patryk Rombel.

W drugim meczu Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych przegrała ze Szwecją 24:28. Kibice, którzy wybrali się w niedzielę do płockiej ORLEN Areny, mogli jako pierwsi zobaczyć oficjalną maskotkę przyszłorocznych mistrzostw świata, które odbędą się w Polsce i Szwecji.

Dwumecz z mistrzami Europy i wicemistrzami świata dla polskich graczy był pierwszym sprawdzianem po bardzo udanym turnieju EHF Euro 2022. Był też sprawdzianem dla organizatorów styczniowych mistrzostw świata, bo Płock bowiem również będzie gościł drużyny rywalizujące w mistrzostwach. Od piątku można już kupować bilety na najważniejszy turniej w światowej piłce ręcznej w 2023 roku. Wejściówki na mecze w Krakowie, Katowicach, Gdańsku i Płocku sprzedawane za pośrednictwem stron internetowych eventim.pl oraz handball23.com.

Biało-Czerwoni, którzy w czwartek przegrali ze Szwedami 24:27, rozpoczęli w świetnym stylu. Podopieczni trenera Patryka Rombela łatwo tworzyli sobie sytuacje bramkowe i byli bardzo skuteczni. Od początku mieli inicjatywę i pokonywali szwedzkiego bramkarza kapitalnymi rzutami. Bardzo mocnym punktem w tym fragmencie gry był aktywny Szymon Działakiewicz, a grą sprawnie kierował Michał Olejniczak. Polacy potrafili rzucać bramki grając w osłabieniu, jak choćby między dziewiątą, a jedenastą minutę, gdy grając jednego mniej od rywali wygrali ten fragment 2:1. Do tego z minuty na minutę coraz skuteczniej w bramce interweniował Mateusz Kornecki, który dwukrotnie zatrzymał rywali w sytuacji sam na sam.

Po kwadransie gry Polacy prowadzili 9:6, a chwilę później sytuacji sam na sam nie wykorzystał Działakiewicz. Jeszcze w 17. minucie po golu Szymona Sićki było 10:7, ale szwedzki trener Glenn Solberg zaczął interweniować zmianami, wpuszczając swoje największe gwiazdy. Przewaga Polaków błyskawicznie stopniała, a w 22. minucie po skutecznie wykończonej akcji przez Jonathana Carlsbogarda był remis 11:11. Mistrzowie Europy nie zamierzali się zatrzymywać, ustawili szczelną obronę, z którą Biało-Czerwoni mieli olbrzymie problemy i na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy wyszli na prowadzenie 15:12. Tę trzybramkową przewagę utrzymali już do końca pierwszej połowy.

W przerwie meczu zaprezentowano oficjalną maskotkę styczniowych mistrzostw świata, którą jest sympatyczna wiewiórka. Na razie jeszcze nie ma ona imienia, a ono zostanie wybrane przez polskich kibiców piłki ręcznej w internetowym głosowaniu. Urocza maskotka bardzo spodobała się kibicom w Płocku.

Drugą część meczu Polacy rozpoczęli tak, jak… czwartkowy mecz ze Szwedami, czyli od dużych problemów w ataku, ale za to perfekcyjnej postawy bramkarza. Pierwszego gola po przerwie Biało-Czerwoni zdobyli dopiero w ósmej minucie, ale swoich strat nie powiększyli, bo fenomenalnie spisywał się Jakub Skrzyniarz, który czterokrotnie w niemal beznadziejnych sytuacjach zatrzymywał piłkę po rzutach mistrzów Europy.

Niestety, przez kwadrans drugiej części meczu polski zespół nie zbliżył się bardziej do Szwedów, niż na trzy gole. Z pewnością wielka w tym zasługa bardzo dobrej obrony rywali, bo po kwadransie gry po przerwie Polacy mieli na swoim koncie tylko cztery gole. Warto jednak docenić również polską defensywę, bo dorobek Szwedów w tym czasie był identyczny. Ale skuteczny rzut z siedmiu metrów Jana Czuwary i gol Szymona Sićki sprawiły, że w 48. minucie rywale prowadzili już tylko jednym golem, a kibice w ORLEN Arenie przeżywali wielkie emocje.

Na dziesięć minut przed końcem czerwoną kartkę obejrzał Linus Persson, a mimo tego przewaga zespołu Trzech Koron urosła do czterech goli. Polacy, którym nie można było odmówić ambicji, walczyli bardzo dzielnie, ale zdołali odrobić jedynie część tych strat. Polski zespół, choć pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, po raz drugi uległ czołowej drużynie świata.

Dwumecz Polska – Szwecja odbywał się w atmosferze definiowanej hasłem „Stick Together”, które jest oficjalnym hasłem Mistrzostw Świata 2023, a zarówno piłkarze, jak i kibice, którzy niemal do ostatniego miejsca wypełnili ORLEN Arenę, przed obydwoma meczami oddali hołd walczącej z rosyjskim najeźdźcą Ukrainie.

Mistrzostwa Świata odbędą się w Polsce i Szwecji w dniach 11-29 stycznia 2023 roku. Polacy rywalizację rozpoczną od rundy wstępnej w Katowicach. Nasza reprezentacja, w przypadku awansu, rundę główną rozegra w Krakowie. Ćwierćfinały i półfinały ugości Gdańsk, a Puchar Prezydenta – Płock. Gospodarzami turnieju będą Katowice, Płock, Kraków, Gdańsk, Małopolska i Śląsk (w Polsce) oraz Goteborg, Malmo, Sztokholm, Kristianstad i Jonkoping (w Szwecji). Narodowym Dostawcą MŚ 2023 w naszym kraju jest Eventim.

Polska – Szwecja 24:28 (14:17)

Polska: Mateusz Kornecki, Jakub Skrzyniarz – Michał Olejniczak 3, Patryk Walczak 3, Szymon Sićko 4, Jan Czuwara 4, Szymon Działakiewicz 2, Dawid Fedeńczak 2, Piotr Chrapkowski, Dawid Dawydzik, Piotr Jarosiewicz 1, Piotr Jędraszczyk, Arkadiusz Moryto, Damian Przytuła 2, Ariel Pietrasik 2, Kamil Syprzak 1. Trener: Patryk Rombel.