Do trzech razy sztuka?

Piąty sezon z rzędu „Azoty-Puławy” awansowały do strefy medalowej rozgrywek Superligi i po raz trzeci z rzędu zagrają w półfinale z Orlen Wisłą Płock. Do tej pory za każdym razem lepsi byli „nafciarze”, ale puławianie liczą, że w tym roku sprawdzi się stare polskie porzekadło: „do trzech razy sztuka”.

Aby móc realnie myśleć o pokonaniu w dwumeczu Orlen Wisły Płock trzeba przede wszystkim dobrze zacząć rywalizację meczem na własnym parkiecie. W niedzielę w Puławach dojdzie do czwartego w tym sezonie pojedynku między obiema ekipami. Azotowcy i ich kibice nie mają zbytnio powodów do optymizmu, bowiem trzy dotychczasowe rywalizacje padły łupem płocczan. W części zasadniczej sezonu Orlen Wisła wygrała w Puławach bardzo przekonująco. Jednym z atutów ekipy Piotra Przybeckiego jest ogranie na arenie międzynarodowej.

Na pewno doświadczenia jakie ma zespół Orlen Wisły Płock nie da się zdobyć ot tak. Nam takiego ogrania z silnymi rywalami i tego doświadczenia brakuje i to widać w bezpośrednich meczach. Naszą siłą w meczach z płocczanami musi być drużynowość i konsekwencja przez 60 minut, bez przestojów w grze, bo taki zespół klasowy jakim jest Orlen Wisła natychmiast to wykorzysta. Musimy też zwrócić uwagę na grę w defensywie. Jeśli zagramy twardo w obronie i uda się z tego pociągnąć kontrataki to wówczas jest szansa na nawiązanie walki – mówi Piotr Masłowski, rozgrywający „Azotów-Puławy”.

Dla kilku zawodników Azotów to już ostatnia szansa na zdobycie cenniejszego niż brązowy medalu w barwach Klubu z Puław. Po tym sezonie odejdą m.in. Przemysław Krajewski, Rafał Przybylski, Jan Sobol czy Leos Petrovsky. Na pewno na zakończenie przygody z Puławami będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony i na to zapewne liczy trener Marcin Kurowski.

Zespół z Puław w komplecie przystąpi do rywalizacji z Orlen Wisłą Płock. Nieco więcej zmartwień jeśli chodzi o skład ma Piotr Przybecki. Kontuzje wyeliminowały z gry Macieja i Tomasza Gębalów oraz Sime Ivica.

Kontuzje jednych zawodników są szansą na pokazanie się tym, którzy do tej pory grali mniej lub okazją dla tych, by pokazać jeszcze wyższy poziom. Szukamy rozwiązań na środku obrony. Dobrze współpracowali ze sobą Mateusz i Miljan. Szkoda, że tutaj nie mogłem spróbować jeszcze Dana, bo mógłby złapać się pewien rytm, ale on także otrzyma swoją szansę z Puławach – mówił na konferencji prasowej po meczu z MMTS Kwidzyn trener Piotr Przybecki, cytowany przez oficjalną stronę Klubu z Płocka.