Do Zabrza po brąz!

Przed Azotami-Puławy ostatni, najważniejszy pojedynek w sezonie. W sobotę, 5 czerwca podopieczni Roberta Lisa zagrają w Zabrzu o brązowy medal PGNiG Superligi.

Sytuacja w tabeli ułożyła się tak, że ostatnia kolejka rozgrywek zadecyduje o najniższym stopniu podium. Puławianie mają jeden punkt przewagi nad Górnikiem Zabrze i aby odebrać rywalom trzecie miejsce, muszą ten mecz wygrać. Motywacja jest ogromna.

Wszyscy w Puławach wiemy o co gramy, więc motywacja nie jest nam potrzebna. U wszystkich widać zaangażowanie i chęć, żeby pojechać do Zabrza i wygrać – mówi Bartosz Kowalczyk, rozgrywający Azotów-Puławy.

 Do takich spotkań absolutnie nie trzeba motywować. Myślę, że drużynę teraz trzeba trochę temperować i tonować. Wola walki i motywacja jest naprawdę bardzo duża – twierdzi szkoleniowiec puławian.

Każdy z nas podchodzi do tego meczu bardzo ambicjonalnie, także na pewno delikatny stres pojawi się przed meczem. Myślę, że jak już wyjdziemy na parkiet, pokażemy, że jesteśmy profesjonalistami, zostawimy emocje i zrobimy to, co do nas należy. Mamy coś do udowodnienia. W pierwszej rundzie mecz z Górnikiem był trochę dziwny, bo nie graliśmy w pełnym składzie. Oprócz tego jest to mecz o nasz nadrzędny cel, czyli o brązowy medal.  – przypomina Wojciech Gumiński, skrzydłowy Azotowców.

Nie sposób nie napisać o meczu z pierwszej rundy pomiędzy tymi zespołami. Spotkanie w Puławach odbiło się szerokim echem w Polsce i to niestety nie z powodu wyniku, a bardziej okoliczności, w jakich rozgrywaliśmy ten pojedynek. Przypomnijmy, że do meczu z Górnikiem przystąpiliśmy w dość mocno okrojonym składzie. Pomimo negatywnych wyników testów na koronawirusa, do spotkania nie zostali dopuszczeni podstawowi zawodnicy Azotów: Paweł Podsiadło, Łukasz Rogulski, Andrii Akimenko, Rafał Przybylski i Andraz Velkavrh oraz cały sztab szkoleniowy. Warunkowo, na ławce trenerskiej zasiadł pierwszy szkoleniowiec, który także nie przechodził wcześniej choroby. Mimo osłabionego składu, szczypiorniści Azotów-Puławy robili wszystko, by przeciwstawić się rywalom, jednak końcówka należała do przyjezdnych, którzy zakończyli mecz z jednobramkową przewagą.

Wiem jakie były okoliczności i wiem co się wydarzyło przed tym meczem. Nie raz i nie dwa rozmawialiśmy w szatni z zawodnikami, którzy opowiadali mi o tej sytuacji. To naprawdę siedzi mocną drzazgą w ich sercach i myślę, że to jest jeden z elementów motywacji i nie trzeba ich do spotkania rewanżowego motywować. Wystarczy, że przypomną sobie pierwszy mecz w Puławach. Takich rzeczy się nie zapomina. To nie są normalne okoliczności, coś takiego nie wydarza się na co dzień. Wydarzyło się raz i będzie pamiętane nie tylko w tym sezonie, ale przez wiele lat – powiedział Robert Lis.

Nie myślimy w takich kategoriach, że chcemy za wszelką cenę pokazać, że było to niesprawiedliwe. Na pewno w naszych głowach zostało to, że wynik mógłby być zupełnie inny, gdyby nie sytuacje, które nastąpiły w dniu meczu. Skupiamy się jednak na następnym meczu, rozpracowujemy przeciwnika od nowa. Zawsze mecze z Górnikiem były zacięte, dlatego nie spodziewamy się łatwej przeprawy – zapowiada Wojciech Gumiński.

Górnik Zabrze jest aktualnym brązowym medalistą PGNiG Superligi. To drużyna kompletna i bez wątpienia bardzo mocna.

Na pewno ich obrona jest mocna, co przekłada się na dużą ilość bramek rzucanych przez skrzydłowych z Jankiem Czuwarą na czele. To są bardzo łatwe bramki i to według mnie jest ich silna strona. Mają mocny rzut z drugiej linii w postaci Iso Sluijtersa, jest Adrian Kondratiuk, który dobrze gra na środku i rozgrywa. Nie zapominajmy, że na ten moment to oni są brązowym medalistą, więc skądś się to bierze – przypomina Bartosz Kowalczyk.

Świetnie w bramce Zabrzan spisuje się Jakub Skrzyniarz, który w dwudziestu czterech meczach obronił 194 rzuty i gra ze skutecznością ponad 33%. Czy szczypiorniści Azotów-Puławy znaleźli receptę na pokonanie Jakuba w bramce? Tego na pewno dowiemy się w sobotę.

Jakub Skrzyniarz gra wyśmienity sezon. Otrzymał nominację do nagrody gladiatora, która na pewno dodała mu w końcówce sezonu motywacji do pracy. Być może (odpukać) nie zagra tak dobrze jak w ostatnich meczach – wyraża nadzieję Bartek Kowalczyk

Nasz atak też gra bardzo dobrze, w zasadzie w każdym spotkaniu rzucamy ponad trzydzieści bramek. Na pewno nasz trener bramkarzy przeanalizuje grę ich bramkarzy i zawodnicy dostaną wskazówki jak rzucać – zakończył Robert Lis.

Mecz z Górnikiem Zabrze odbędzie się w sobotę, 5 czerwca o 15:45 i transmitowany będzie w ogólnodostępnej telewizji TVP Sport. Transmisja na żywo rozpocznie się od godziny 15:40. Spotkanie skomentują Grzegorz Chodkowski i Michał Matysik. Pojedynek dostępny będzie nie tylko na antenie TVP, ale również online. Ponadto mecz można obejrzeć także w odświeżonej aplikacji mobilnej TVP SPORT.