Dominacja w pierwszej połowie

Niemal idealnie w obronie i bardzo dobrze w ataku zagrali dziś Azotowcy w pierwszej połowie meczu przeciwko MMTS Kwidzyn. W drugiej połowie goście nieco podgonili wynik, ale ostateczni puławianie wygrali 27:18.

Pierwszy kwadrans meczu mógł ucieszyć kibiców, którzy w środowy wieczór zdecydowali się przyjść do hali MOSiR w Puławach. Mający w perspektywie rewanżowe spotkanie w Pucharze EHF miejscowi zagrali wręcz koncertowo. Dość powiedzieć, że w 14 minucie po ośmiu kolejnych golach puławianie wygrywali już 11:2. Znakomicie funkcjonowała obrona Azotów-Puławy, dzięki której raz po raz sunęły na bramkę gości szybkie kontrataki kończone skutecznymi rzutami. Taki początek meczu ustawił wydarzenia na parkiecie. W kolejnych minutach puławianie kontynuowali dobrą grę, skuteczniej wybijając gości z uderzenia. Do przerwy miejscowi wygrywali 18:6.

Po zmianie stron nie wszystko w grze Azotów było już tak dobre. Trenerzy brązowych medalistów zdecydowali się na rotowanie składem i testowanie ustawień w ataku. Dlatego kibice mogli zobaczyć na środku rozegrania m.in. Roberta Orzechowskiego czy Marko Panica. Eksperymenty sprawiły, że gościom łatwiej było rozbijać ataki Azotów. Mimo to sami nie byli również w stanie niwelować strat. Na pięć minut przed końcem Azoty-Puławy prowadziły trzynastoma trafieniami (27:14). Ostatnie pięć minut to całkowite rozprężenie miejscowych i dzięki czterem bramkom z rzędu goście przegrali “tylko” dziewięcioma golami.

Po meczu trenerzy obu drużyn wybrali najlepszych zawodników w swoich zespołach. Zostali nimi – Valentyn Koshovy i Damian Przytuła. Drobne upominki wybrańcom wręczyła Szefowa korporacji ELMO TAXI Pani Beata Kozik.

Azoty-Puławy – MMTS Kwidzyn 27:18 (18:6)
Azoty-Puławy: Koshovy, Bogdanov – SKrabania 4, Titow 4, Seroka 4, Kuchczyński 3, Panic 3, Masłowski 3, Podsiadło 2, Jurecki 1, Kasprzak 1, Orzechowski 1, Gumiński 1, Jarosiewicz, Grzelak.
MMTS Kwidzyn: Szczecina, Dudek, Żurawski 1 – Kryński 4, Nogowski 4, Rosiak 2, Ossowski 2, Przytuła 2, Krieger 1, Peret 1, Pilitowski 1, Genda, Janikowski.