Dwie połowy jak dwa różne mecze.

Nic nie zapowiadało takiego rozstrzygnięcia meczu 3.serii PGNiG Superligi pomiędzy Azotami-Puławy a KPR Gwardią Opole. Zgodnie z przewidywaniami gospodarze do przerwy prowadzili 3 trafieniami, jednak po zmianie stron boiska w ekipie prowadzonej przez trenera Roberta Lisa coś się zacięło i końcowy wynik zapisany został na korzyść drużyny z Opola, którzy pokonali Azoty 33:32.

 

Głównymi bohaterami dzisiejszego meczu niewątpliwie byli bramkarze. Z jednej strony Wojciech Borucki, który pod nieobecność kontuzjowanych Bogdanova i Zembrzyckiego wziął na siebie ciężar obrony, a z drugiej strony Mateusz Lellek , który z 48% skutecznością obron został wybrany MVP meczu.  Azoty robiły wszystko co w ich mocy aby ustawić sobie dobry wynik po pierwszej części spotkania i właśnie tej mocy zabrakło po przerwie. Niewykorzystane 100% sytuacje, problemy komunikacyjne pomiędzy zawodnikami i przede wszystkim brak wykończenia akcji i nieskuteczność rzutowa spowodowały to, że Gwardia odrobiła straty i zaczęła kontrolować przebieg gry. Nerwowa pogoń puławian za odrobieniem strat i niwelacja powstających błędów doprowadziła tylko do spirali nieudanych akcji, które raz za razem wykorzystywali goście z Opola. Po końcowej syrenie Azoty miały jeszcze do wykorzystania rzut wolny, który mógłby pozwolić im osiągnąć remis, ale po raz kolejny obrona opolan okazała się szczelna.

 

Azoty-Puławy – KPR Gwardia Opole 32:33 (20:17)

Azoty-Puławy: Borucki, Koshovy – Adamski 7, Valles 5, Marciniak 4, Jarosiewicz 4, Fedeńczak 3, Burzak 3, Janikowski 2, Kowalczyk 1, Antolak 1,  Przybylski 1, Konieczny 1, Zivković

KPR Gwardia Opole: Lellek, Malcher – Widomski 8, Jankowski 8, Monczka 6, Zawadzki 3, Koc 2, Wojdan 2, Scisłowicz 2, Morawski 1, Stempin 1, Kawka, Fabianowicz, Hryniewicz, Kucharzyk