Dziesięć bramek różnicy w starciu rezerw Azotów-Puławy z AZS UW Warszawa

W sobotni wieczór Azoty-Puławy II zmierzyły się na wyjeździe z AZS UW Warszawa. Gospodarze pewnie wygrali pojedynek, choć po pierwszej połowie, która zakończyła się dwubramkową przewagą warszawian wydawać by się mogło, że różnica nie będzie aż tak wysoka.

Na początku spotkania warszawianie narzucili swój rytm gry i szybko objęli prowadzenie. Podopieczni Piotra Dropka byli bezskuteczni zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Dopiero w 3 minucie pierwszą bramkę dla Azotów zdobył Jędrzej Batyra. Kolejne minuty to koncertowa gra zawodników z Uniwersytetu Warszawskiego, w 12 minucie było już 8:2. Młodzi zawodnicy z Puław nie mogli pokonać świetnie dysponowanego bramkarza gospodarzy. W 16 minucie spotkania Piotr Dropek poprosił o czas i w końcu w grze Azotów-Puławy widać było poprawę, a zacięła się ofensywna część AZS-u. Na zmianę gole zdobywali Karol Przychodzeń i Dominik Szewczyk, niwelując stratę do dwóch bramek (22′, 8:6). Doskonale interweniował w bramce Emil Wiejak, który przez długi czas nie dawał się pokonać rywalom z Warszawy. W kolejnych minutach żadna ze stron nie mogła zdobyć kolejnego trafienia, a na boisku można było zaobserwować festiwal błędów. Przestój bramkowy przerwał skuteczny rzut karny gospodarzy w 26 minucie. Ostatnie fragmenty pierwszej połowy to gra bramka za bramkę, zakończona wynikiem 11:9 dla AZS UW Warszawa.

Drugą połowę otworzył Karol Przychodzeń, który był najskuteczniejszym graczem drużyny z Puław. Gospodarze podrażnieni słabą końcówką pierwszej połowy wrzucili szósty bieg i zaczęli grać jak z nut, a młodzi szczypiorniści z Puław popełniali mnóstwo błędów własnych, tracąc 3 bramki z rzędu. W 35 minucie przełamał się Dominik Szewczyk, który trafił do bramki rywali z dystansu (36’, 17:11). Warszawianie jednak ciągle grali skutecznie i budowali komfortową przewagę. Doskonale spisywał się doświadczony Witalij Titow, były zawodnik Azotów-Puławy oraz Eryk Pilarski, który z kolei był najskuteczniejszym graczem w drużynie gospodarzy (43’, 20:14). Chwilową nadzieję wlał w serca puławian Jędrzej Batyra, który zdobył dwie bramki z rzędu, ale strata w 47 minucie była już bardzo duża. Warszawianie raz po raz rzucali z dystansu, zdobywając kolejne bramki i powiększając przewagę. W ostatnich 10 minutach spotkania szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności otrzymali młodzi reprezentanci Azotów-Pulawy II, Piotr Głos i Maciej Abramowicz. Starcie z doświadczoną ekipą z Warszawy zakończyło się wygraną gospodarzy dziesięcioma bramkami.

AZS UW Warszawa – Azoty-Puławy II 32:22 (11:9)

Wiejak, Stachowiak – Przychodzeń 6, Szewczyk 5, Batyra 3, Baranowski 3, Abramowicz 3, Figura 1, Antoniak 1, Sekuła, Głos.