Gloria sprawiła psikusa

Niespodziewanie bez punktów powrócili do Puław z Katowic szczypiorniści drugoligowych “Azotów-Puławy”. Podopieczni Piotra Dropka nieoczekiwanie przegrali z Glorią 33:35, chociaż do przerwy minimalnie  wygrywali.

Spotkanie było bardzo wyrównanym widowiskiem. W pierwszej połowie lepiej radzili sobie puławianie, którzy w 10 minucie prowadzili już trzema golami (8:5). Niestety przewaga nie utrzymała się długo, bo już w 18 minucie miejscowi nie tylko odrobili start, ale nawet wyszli na prowadzenie 11:10. Korzystny dla gospodarzy wynik zanotowaliśmy w pierwszej połowie jeszcze dwa razy (21′ 13:12, 24′ 14:13). Częściej jednak wynik był korzystny dla puławian, którzy zakończyli pierwszą połowę wynikiem 18:17.

Prowadzenie utrzymali Azotowcy do 36 minuty (20:21). Kolejne trzy minuty to popis miejscowych, którzy zdobyli pięć goli z rzędu nie tracąc żadnego i wyszli na prowadzenie 25:21.  Puławianie nie podłamali się i zaliczyli podobną serię – między 39 a 42 minutą zdobyli cztery gole z rzędu i doprowadzili do remisu po 25. Kolejne minuty to wymiana ciosów, ale częściej na prowadzeniu  byli miejscowi. W 54 minucie sięgnęła ona trzech trafień (32:29). Puławian stać było jeszcze na zryw w końcówce i na dwie minuty przed końcem meczu doprowadzili do remisu po 33. Niestety ostatnie dwie minuty lepiej psychicznie wytrzymali miejscowi, którzy zdobywając dwa gole odnieśli niespodziewane zwycięstwo.

W zespole z Puław na olbrzymie słowa uznania zasłużył Karol Przychodzeń. Występujący w zespole juniorów młodszych “Azotów-Puławy” zawodnik był najskuteczniejszym graczem puławian, zdobywając łącznie 10 goli.

Gloria Katowice – “Azoty-Puławy” II 35:33 (17:18)
“Azoty-Puławy” II: Sętowski – Przychodzeń 10, Adamczuk 7, Mchawrab 4, Śliwiński 3, Flont 3, P. Górnik 3, Urbaniak 2, Mielczarski 1, Prościński, Bielawski, Smaga.