Gumiński show

W pierwszym meczu sezonu 2017/2018 Azoty-Puławy pewnie pokonały Stal Mielec, choć w pierwszych trzydziestu minutach goście postawili twarde warunki. Znakomite zawody rozegrał Wojciech Gumiński. Skrzydłowy Azotów przywitał się z puławską publicznością jedenastoma trafieniami.

W pierwszej połowie więcej powodów do radości mieli goście. W drugiej minucie pierwszego w sezonie gola zdobył Piotr Kępa, a po chwili na 2:0 dla przyjezdnych podwyższył Łukasz Janyst. Dopiero w piątej minucie pierwszego gola dla gospodarzy zdobył Wojciech Gumiński, rozpoczynając w ten sposób swój świetny występ w tym meczu. Minimalne prowadzenie mielczan utrzymywało się niemal przez całą pierwszą odsłonę. Puławianom udawało się co najwyżej wyrównywać stan gry, ale ani razu nie brązowi medaliści nie wyszli na prowadzenie. Goście skrzętnie wykorzystywali błędy puławian w obronie i na przerwę schodzili z jednobramkowym prowadzeniem.

Po zmianie stron zobaczyliśmy już zupełnie inne Azoty-Puławy. Miejscowi przede wszystkim poprawili grę w obronie i już w 33 minucie po kolejnych golach Krzysztofa Łyżwy i Gumińskiego prowadzili 16:14. Kolejne minuty przebiegały pod dyktando Azotów. Trener Daniel Waszkiewicz mógł pozwolić sobie na rotowanie składem i wpuszczać na parkiet zawodników z pełnymi siłami co w zestawieniu z coraz bardziej zmęczonymi gośćmi działało na korzyść puławian. W 42 minucie Azotowcy wygrywali już pięcioma trafieniami (22:17), a sześć minut później już siedmioma (25:18). Do końca spotkania Azoty powiększały przewagę i ostatecznie wygrały przekonująco.

– Dopóki starczało nam sił mogliśmy walczyć. I rzeczywiście podjęliśmy wyzwanie. W pierwszej połowie wyglądało to bardzo obiecująco. Z czasem zaczęła o sobie dawać znać krótsza ławka w porównaniu z zespołem z Puław i skończyło się tak jak się skończyło – skomentował mecz Krzysztof Lipka, bramkarz i II trener Stali Mielec.

– Wydaje się, że w pierwszej połowie wyszli lekko poddenerwowani inauguracją sezonu. Nasza gra przede wszystkim w obronie pozostawiała wiele do życzenia. Po zmianie stron uszczelniliśmy defensywę i lepiej zagraliśmy w ataku. Cieszę się, że w taki sposób mogłem przywitać się z puławską publicznością – powiedział zawodnik gospodarzy Wojciech Gumiński, najskuteczniejszy gracz spotkania.

Azoty-Puławy – Stal Mielec 32:23 (13:14)
Azoty-Puławy: Bogdanov, Dupjachanec, Wiejak – Gumiński 11, Łyżwa 6, Prce 5, Seroka 3, Panic 2, Kowalczyk 2, Podsiadło 1, Jarosiewicz 1, Grzelak 1, Titow, Orzechowski, Jurecki, Kasprzak.
Stal Mielec: Lipka, Wiśniewski – Janyst 8, Wilk 4, Krępa 3, Mochocki 2, Cuzic 2, Ćwięka 2, Skuciński 1, Kawka 1, Kłoda, Basiak, Wojkowski.