Niemieckie lisy przyparte do muru

Zespół Azotów-Puławy zaserwował kibicom zgromadzonym w puławskiej hali niemałe lecz miłe zaskoczenie, schodząc na przerwę pierwszego meczu 2 rundy eliminacji EHF European League z dwubramkową przewaga nad klasowym rywalem, finalistą zeszłorocznych rozgrywek i kandydatem do tegorocznego zwycięstwa – Füchse Berlin.

Początek spotkania to puławska szarża na bramkę przeciwników. Andrii Akimenko i Rafał Przybylski naprzemiennie pokonywali bramkarza rywali. Po bramce Łukasza Rogulskiego w 17 minucie wynik na tablicy wskazywał 8:4 dla Azotów. W 25 minucie goście z Berlina po trafieniu Druxa nawiązali kontakt i tracąc do puławian tylko 2 bramki przystąpili do próby przejęcia inicjatywy. Bramka Michała Jureckiego i szybka odpowiedź Marko Kopljara zamknęły wynik pierwszej części meczu i zespoły schodziły na przerwę z dwubramkową przewagą Azotów-Puławy.

Początek drugiej połowy to cios za cios w obu drużynach. Śmiałe akcje i popisy bramkarskie Vadima Bogdanova i Dejana Milosavljeva trzymały wynik spotkania w ryzach. Zastój, jaki nastąpił w w drużynie Azotów-Puławy w 38 minucie spotkania nie umknął uwadze przeciwników, którzy korzystając z chwilowej niemocy Niebiesko-Biało-Czerwonych rzucili 10 bramek. Przebudzenie w Puławach nastąpiło w 52 minucie, kiedy to Paweł Podsiadło posłał piłkę w światło bramki i odczarował wynik. Niestety przewaga, jaką Füchse Berlin wypracowało w czasie nieuwagi Azotów była zbyt duża, aby gospodarze mogli nawiązać równą walkę jak to miało miejsce w pierwszej części spotkania.

 

Dopóki była euforia graliśmy na fantazji przez 40 minut spotkania. Na pewno bierzemy ze sobą te 40minut, bo taki poziom da nam bardzo dużo podczas rewanż owego spotkania. Musimy przeanalizować to, co wydarzyło się przez ostatnie 20 minut spotkania i wyciągnąć odpowiednie wnioski przed rewanżem. Nie wydaje mi się, żeby Berlin w tym czasie włączył drugi bieg, bo grali na 100% od początku spotkania. Może zabrakło nam sił, bo jednak dużo gramy jednym składem w obronie. Wydaje mi się, że właśnie tutaj można doszukiwać się przyczyn dzisiejszej przegranej. Super, że mogliśmy zagrać z takim rywalem. Oczywiście, wolelibyśmy aby losowanie przebiegło bardziej po naszej myśli, ale wiadomo, że w Lidze Europy nie ma już słabych drużyn. Właśnie o to walczyliśmy w zeszłym sezonie, żeby takie mecze w Puławach rozgrywać i żeby puławscy kibice mogli zobaczyć w akcji gwiazdy największego formatu – powiedział po meczu Łukasz Rogulski obrotowy

 

Rewanżowe spotkanie w Berlinie odbędzie się 28 września o godzinie 18:45.

 

Azoty-Puławy – Füchse Berlin 24:32 (13:11)

Azoty-Puławy: Bogdanov, Zembrzycki, Borucki – Jurecki 6, Akimenko 5, Przybylski 3, Kowalczyk 3, Rogulski 3, Podsiadło 1, Dawydzik 1, Fedeńczak 1, Jarosiewicz 1, Zivkovic, Łangowski, Bachko, Gumiński

Füchse Berlin: Milosavljev, Genz – Andersson 6, Lindberg 6, Vujovic 4, Holm 4, Wiede 3, Koch 3, Chrintz 2, Lichtlein 1, Michalczik 1, Matthes 1, Drux 1, Morros de Argila, Kopljar, Marsenic