Niemiła niespodzianka na koniec

Na pewno nie tak wyobrażali sobie koniec części zasadniczej sezonu wszyscy sympatycy piłki ręcznej w Puławach. W 26 serii spotkań “Azoty-Puławy” przegrały na własnym parkiecie z Wybrzeżem Gdańsk. Co ciekawe, dzięki takiemu wynikowi obie ekipy spotkają się w ćwierćfinale fazy play off.

Od początku spotkanie w Puławach było bardzo wyrównane, choć początek należał do gospodarzy. Puławianie objęli kilkubramkowe prowadzenie, głównie dzięki udanym interwencjom w bramce Valentyna Koshovego. W 17 minucie gospodarze prowadzili 12:9. Drugi kwadrans pierwszej odsłony należał do gości, którzy skorzystali z rażących błędów miejscowych w ataku. Puławianie zgubili gros piłek po niecelnych podaniach i faulach ofensywnych. Między 17 a 23 minutą gole Jacka Suleja, Łukasza Rogulskiego i Adriana Kondratiuka dały gościom prowadzenie 13:12. Do końca pierwszej połowy gra toczyła się “bramka za bramkę” i ostatecznie na przerwę obie ekipy schodziły przy remisie po 17.

Drugą połowę, podobnie jak pierwszą, lepiej rozpoczęli miejscowi. Po trafieniach Bartosza Jureckiego i Nikoli Prce puławianie byli na dwubramkowym prowadzeniu. Brązowi medaliści nie potrafili jednak zbudować większej przewagi. Wielokrotnie rzuty puławian zatrzymywał świetnie dysponowany Maciej Pieńczewski. Ambitni gdańszczanie, walczący o bezpośredni awans do fazy play-off korzystali z dobrej dyspozycji swego bramkarza. W ataku szalał Rogulski, wspierany przez Pawła Niewrzawę. W 47 minucie zespół Wybrzeża wyszedł na minimalne prowadzenie, a pięć minut później przewaga wzrosła do dwóch trafień. Puławianie znów grali bardzo niedokładnie i popełniali proste błędy. Co prawda w 54 minucie po kolejnym golu Michała Kubisztala złapali kontakt z rywalem, ale już 120 sekund później po udanych kontratakach goście wygrywali 29:26. Trzybramkowa przewaga wzrosła jeszcze do czterech trafień po dwóch golach Niewrzawy. Ostatecznie Wybrzeże wygrało 32:29.

Jestem bardzo dumny z kolegów, bo zagrali dziś niesamowicie ambitnie i z dużą determinacją. Dzięki tej wygranej osiągnęliśmy cel jaki zakładaliśmy sobie przed sezonem, czyli awans do pierwszej ósemki. Wiemy, że w ćwierćfinale zagramy z Puławami i zdajemy sobie sprawę, że będą to już zupełnie inne mecze – podsumował mecz Sebastian Suchowicz, doświadczony bramkarz Wybrzeża, który cały mecz oglądał z ławki rezerwowych.

Mam wrażenie, że byliśmy dziś przemotywowani. Bardzo chcieliśmy zatrzeć gorsze wrażenie, jakie pozostawiliśmy swoimi ostatnimi występami. Mecz pokazał, że nie zawsze jak się za bardzo chce to przynosi to skutek. Wybrzeże zagrało dziś bardzo ambitnie i wygrało. My musimy teraz usiąść i przeanalizować nasze ostatnie mecze. Przed ćwierćfinałami trzeba odbudować się przede wszystkim mentalnie – skomentował Piotr Masłowski, rozgrywający “Azotów-Puławy”.

“Azoty-Puławy” – Wybrzeże Gdańsk 29:32 (17:17)
“Azoty-Puławy”: Koshovy, Bogdanov – Przybylski 7, Jurecki 4, Prce 4, Kuchczyński 3, Kubisztal 3, Sobol 3, Petrovsky 1, Łyżwa 1, Grzelak 1, Masłowski 1, Krajewski 1, Orzechowski, Śliwiński.
Wybrzeże Gdańsk: Pieńczewski, Chmieliński – Rogulski 8, Niewrzawa 5, Kondratiuk 4, Oliveira 3, Wróbel 3, Podobas 2, Skwierawski 2, Sulej 2, Prymlewicz 2, Kornecki 1.