Pewna wygrana z Elblągiem

Zgodnie z przewidywaniami Azoty-Puławy pewnie pokonały dziś zamykający ligową tabelę zespół Mebli Wójcik Elbląg. Borykający się z problemami kadrowymi goście przegrywali od samego początku meczu, ulegając ostatecznie dziesięcioma bramkami.

Po porażce z Orlen Wisłą Płock puławianom zależało na szybkim odbudowaniu się i powróceniu na zwycięskie tory. W pierwszej minucie wynik otworzył Bartosz Jurecki i od tego momentu do końca spotkania gospodarze wygrywali. Po udanych interwencjach Vadima Bogdanova i skutecznych rzutach Rafała Przybylskiego i Krzysztofa Łyżwy już w 12 minucie miejscowi mieli pięć goli przewagi. Wynik gościom próbował poprawiać Piotr Adamczak, który trzy razy pod rząd silnymi rzutami pokonał Bogdanova, ale w międzyczasie puławianie zdobywali kolejne gole i w 23 minucie prowadzili 12:6. W ostatnich pięciu minutach nieodpuszczający w defensywie Azotowcy przechwycili kilka piłek i po szybkich kontratakach zbudowali ośmiobramkową przewagę.

Po zmianie stron puławianie nie zgubili koncentracji i nadal twardo stali w defensywie, którą w drugiej połowie wspierał udanymi interwencjami Sebastian Zapora. Co prawda druga odsłona zaczęła się od dwóch trafień gości (gole Jakuba Olszewskiego i Adamczaka), ale między 33 a 44 minutą miejscowi dali popis gry zdobywając 9 goli, tracąc tylko jednego. Na kwadrans przed końcem po udanych kontrach kończonych przez Jana Sobola i Przemysława Krajewskiego oraz rzutach Bartosza Kowalczyka, Leosa Petrovskiego i Przybylskiego Azoty wygrywały 25:11. Od tego momentu puławianie nieco spuścili z tonu i ostatecznie wygrali „tylko” 10 trafieniami.

W pierwszej połowie bardzo solidnie zagraliśmy w obronie co pozwoliło nam zdobywać gole z kontrataków i pośrednich i bezpośrednich. Po zmianie stron były bardzo dobre momenty, ale już tempo i jakość gry spadły. Niemniej to nad czym pracowaliśmy w ostatnich dniach, czyli solidna obrona i szybki atak funkcjonowały dziś przyzwoicie – podsumował mecz Marcin Kurowski, trener „Azotów-Puławy”.

Przez pierwsze 15-20 minut nie graliśmy tego co sobie zakładaliśmy. Zbyt szybko oddawaliśmy rzuty, brakowało nam cierpliwości. Dodatkowo rzuty oddawaliśmy z nieprzygotowanych pozycji. Azoty po bardzo dobrej pierwszej połowie, chyba nieco odpuściły po przerwie i spokojnie wygrały. Na pewno nie postawiliśmy się rywalowi i za naszą grę jest mi trochę wstyd – mówi Piotr Adamczak, najskuteczniejszy zawodnik ekipy z Elbląga.

„Azoty-Puławy” – Meble Wójcik Elbląg 31:21 (16:8)
„Azoty-Puławy”: Bogdanov, Zapora – Łyżwa 6, Przybylski 6, Orzechowski 4, Krajewski 3, Sobol 3, Skrabania 3, Petrovsky 2, Jurecki 2, Kowalczyk 1, Kuchczyński 1, Masłowski, Grzelak, Prce, Kubisztal.
Meble Wójcik: Ram, Fiodor – Piotr Adamczak 6, Nowakowski 3, Olszewski 3, Dorsz 2, Kupiec 2, Żółtak 2, Paweł Adamczak 1, Janiszewski 1, Moryń 1, Malandy.