Pewna wygrana z Wacker Thun (video)

O co najmniej jeden dzień Azoty-Puławy przedłużyły swoje szanse awansu do ćwierćfinału Pucharu EHF. W szwajcarskim Thun podopieczni Daniela Waszkiewicza po bardzo dobrej grze pokonali miejscowy Wacker 34:26. Jeśli jutro Granollers nie wygra z Chambery o wszystkim decydować będzie bezpośredni mecz z Hiszpanami, 31 marca w hali Globus.

Spotkanie w Szwajcarii puławianie rozegrali bardzo dojrzale. Od pierwszego gwizdka sędziów Azotowcy byli szalenie skoncentrowani i starali się grać twardo w obronie, a w  ataku pozycyjnym rozgrywać akcje do tzw. “pewnej piłki”. W efekcie w 10 minucie po trafieniu Wojciecha Gumińskiego goście wygrywali 6:2. Kilka minut później miejscowym udało się zniwelować stratę do dwóch goli (16 minuta 6:8), ale kolejne fragmenty meczu należały do przyjezdnych. Znakomicie między słupkami puławskiej bramki spisywał się Vadim Bogdanov, dzięki czemu jego koledzy mogli znów “odjechać” rywalom. Kolejne gole Gumińskiego, Pawła Podsiadło, Vladyslava Ostroushki i Roberta Orzechowskiego dały nam pięciobramkowe prowadzenie (22 minuta – 7:12). Helweci nie zamierzali jednak rezygnować z walki i pięć minut później znów zbliżyli się na dwa trafienia. W ostatnich minutach brylował, podobnie jak na początku meczu Patryk Kuchczyński, którego dwa trafienia pozwoliły nam schodzić na przerwę z trzybramkowym prowadzeniem.

Po zmianie stron gospodarze zmienili nieco taktykę i zaczęli grać bardzo szybko w ataku. Po stracie gola lub uzyskaniu piłki w obronie miejscowi błyskawicznie przechodzili do ofensywy i skutecznie kończyli swoje akcje. Taka taktyka przyniosła spodziewany efekt, bowiem w 37 minucie Wacker złapał kontakt z Azotami-Puławy (17:18). Trener Waszkiewicz wziął wówczas czas i nakazał swoim podopiecznym grę bardziej zespołową i spokojną oraz szybki powrót do ataku. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W ofensywie sprawy w swoje ręce wzięli rozgrywający: Nikola Prce, Marko Panić i Podsiadło. Po golu tego ostatniego w 40 minucie znów wygrywaliśmy trzema trafieniami (17:20). Kolejne minuty to znów doskonała postawa w bramce Bogdanova, który bronił także rzuty karne miejscowych. W ataku celnymi rzutami popisywali się skrzydłowi Adam Skrabania i Mateusz Seroka i w 45 minucie puławianie wygrywali już 25 do 19. Coraz bardziej nerwowa gra miejscowych i spokojna, wręcz profesorska puławian pozwalały utrzymywać sześciobramkowe prowadzenie. W końcówce celne rzuty Panica, Prce i Podsiadło (wybranego najlepszym graczem Azotów-Puławy) dały pewną wygraną.

Wacker Thun – Azoty-Puławy 26:34 (11:14)
Azoty-Puławy:
Bogdanov – Podsiadło 6, Prce 5, Panic 5, Kuchczyński 4, Ostroushko 3, Gumiński 3, Skrabania 3, Seroka 2, Orzechowski 1, Jurecki 1, Kasprzak 1, Grzelak.