PGE Vive Kielce pokazało moc

O tym meczu będziemy chcieli jak najszybciej zapomnieć. W pojedynku z Mistrzem Polski byliśmy tylko tłem dla uczestnika Ligi Mistrzów. PGE Vive Kielce wygrało pewnie z Azotami-Puławy, aż 41 do 29. Najwięcej bramek dla nieskutecznego dziś zespołu Daniela Waszkiewicza zdobył Nikola Prce – 5.

Od początku meczu miejscowi budowali sobie przewagę. W piątej minucie wygrywali 3:0. Daniel Waszkiewicz poprosił wówczas o czas i po nim dwa gole Vladyslava Ostroushko dały kontakt z rywalem. Niestety nie na długo, bowiem na każdą bramkę puławian, zdobywaną w sporych odstępach czasu PGE Vive odpowiadało seriami. W 16 minucie miejscowi prowadzili już sześcioma trafieniami – 11:5. Azotowcy potrafili zmniejszyć stratę do czterech trafień i taką przewagę gospodarze mieli jeszcze w 26 minucie. Ostatnie minuty pierwszej odsłony to znów popis kielczan, którzy “odjechali” na siedem trafień.

Druga połowa zaczęła się optymistycznie. Odważne akcje w ataku Bartosza Kowalczyka, wspomaganego przez Nikolę Prce, Tomasza Kasprzaka, Witalija Titowa i Mateusza Serokę pozwoliły zbliżyć się na cztery gole (38′ 23:19). Jeszcze do 46 minuty wynik nie wyglądał tragicznie. Niestety od trafienia Bartosza Jureckiego na 29:24 w 46 minucie puławianie zanotowali prawie 10-minutowy okres bez gola (kilka strat i nieskutecznych rzutów) i PGE Vive nie miało litości. Kielczanie odskoczyli aż na 13 goli i w 54 minucie wygrywali 37:24. Ostatnie minuty nie zmieniły wiele i niestety po raz kolejny w Kielcach mucieliśmy przełknąć gorycz porażki.

– Trudno znaleźć jakiekolwiek pozytywy po tym meczu – powiedział w wywiadzie z nsport+ rozgrywający Azotów-Puławy Paweł Podsiadło. – Zaczęliśmy bardzo źle i właściwie można powiedzieć, że zostaliśmy w szatni. W drugiej połowie zaczęliśmy nieźle, zbliżyliśmy się do rywali, ale nie pierwszy raz  w tym sezonie dopadł nas długi przestój, który taki zespół jak Vive musiał bezlitośnie wykorzystać.

PGE Vive Kielce – Azoty-Puławy 41:29 (19:12)
PGE Vive Kielce: Szmal, Wałach – Janc 7, Jachlewski 6, Bielecki 5, Djukić 5, Strlek 4, Dujshebaev 4, M. Jurecki 3, Lijewski 3, Jurkiewicz 3, Aguinagalde 2, Zorman, Mamić, Bombac, Kus.
Azoty-Puławy: Bogdanov – Prce 5, Titow 4, Seroka 4, Podsiadło 3, Kowalczyk 3, Ostroushko 2, B. Jurecki 2, Kasprzak 2, Panić 1, Kuchczyński 1, Gumiński 1, Skrabania 1, Grzelak.