Pieczętujemy awans do drugiej rundy EHF European League!

Podopieczni Roberta Lisa pewnie pokonali MRK Sesvete w drugim meczu pierwszej rundy  kwalifikacyjnej EHF Ligi Europy!

Szczypiorniści Azotów-Puławy  rozgromili drużynę z Chorwacji i z przewagą dwudziestu bramek w dwumeczu przypieczętowali awans do kolejnej rundy. Puławianie od samego początku kontrolowali spotkanie i z każdą kolejną minutą budowali przewagę. Po pierwszej połowie tablica wyników wskazywała 20:11 na korzyść gości.  Druga odsłona meczu także przebiegała pod dyktando Azotowców. Dobra gra w obronie  doprowadzała do pomyłek gospodarzy, a każdy błąd był wykorzystywany przez puławian. Najlepszym strzelcem Azotów-Puławy, podobnie jak w pierwszym starciu z MRK Sesvete był Andrii Akimenko, zdobywca ośmiu trafień. Z bardzo dobrej strony pokazał się także Boris Zivković, którzy zapisał na swoim koncie pięć bramek.

Cieszymy się z tak okazałego zwycięstwa. Najważniejsze było dla nas, by podejść do tego meczu bardzo skoncentrowanym, ponieważ w Puławach wygraliśmy ośmioma bramkami i nie mogliśmy pozwolić sobie na to, żeby rywal zaczął odrabiać straty, tylko traktować to spotkanie jakby było 0-0. Udało nam się to i wygraliśmy dwunastoma bramkami.  To dobry wynik dla drużyny, udało mi się także dołożyć cegiełkę od siebie, więc jest to powód do zadowolenia.  Emocji było sporo, były to moje pierwsze mecze w Lidze Europy, coś innego niż na rodzimym podwórku w polskiej PGNiG Superlidze, ale mam nadzieję, że zaprezentowałem się z dobrej strony. Oby tak dalej i mam nadzieję, że wyniki w kolejnych meczach pozwolą nam na awans do fazy grupowej- ocenił Dawid Fedeńczak.

Ustawiliśmy ten mecz już na samym początku. Bardzo dobrze graliśmy w obronie, skutecznie i szybko w kontrataku.  Na samym początku odskoczyliśmy i zbudowaliśmy sobie sześć, siedem bramek przewagi . Konsekwentnie utrzymywaliśmy dobry poziom sportowy przez całe spotkanie.  Bardzo się cieszymy, bo spodziewaliśmy się, że będzie ciężko, ale zdziwiliśmy się, bo w hali wcale nie było tak gorąco, kibiców też było mało.  Wygrana cieszy, ale nie będziemy rozpamiętywać już tego meczu.  Skupiamy się  już na środowym meczu z Tarnowem – dodał Dawid Dawydzik.

MRK Sesvete – Azoty-Puławy  25:37 (11:20)

Azoty-Puławy: Zembrzycki 1, Bogdanov, Borucki – Akimenko 8, Zivković 5, Przybylski 4, Rogulski 4, Dawydzik 3, Podsiadło 3, Łangowski 3,  Fedeńczak 2, Gumiński 2, Jurecki 1, Jarosiewicz 1,  Bachko, Kowalczyk.