Pierwszy mecz o stawkę! Ćwierćfinał PGNiG Pucharu Polski

PGNiG Puchar Polski to jedyne rozgrywki w piłce ręcznej, które zostaną dokończone po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. Pierwotnie mecze miały się odbyć pod koniec marca bieżącego roku, jednak świat sportu zamarł w bezruchu przez rozprzestrzeniającego się wirusa SARS-COV-2. Obecnie sytuacja związana z pandemią nadal jest ciężka, jednak zarząd ZPRP zdecydował, że PGNiG Puchar Polski może zostać dokończony.

Azoty-Puławy dokładnie po 163 dniach od ostatniego ważnego pojedynku (11 marca 2020 roku, przy pustych trybunach odbył się mecz z ówczesnym PGE Vive Kielce) zagrają mecz o stawkę. W piątkowy wieczór poznamy trzeciego półfinalistę rozgrywek o PGNiG Puchar Polski piłkarzy ręcznych. Azoty-Puławy o awans do kolejnego etapu powalczą z ambitnym pierwszoligowcem, Siódemką Miedź Legnica. W drugim ćwierćfinałowym meczu zmierzą się ze sobą NMC Górnik Zabrze i MKS Zagłębie Lubin (środa, 26.08). W Final Four czekają już Mistrzowie Polski, Łomża Vive Kielce oraz wicemistrzowie, Orlen Wisła Płock.

Nie bez powodu charakteryzujemy Siódemkę Miedź Legnica jako ambitnego pierwszoligowca – jako jedyny zespół tej kategorii rozgrywek przebił się aż do ćwierćfinału. Legniczanie po drodze wyeliminowali dwóch przedstawicieli PGNiG Superligi – MMTS Kwidzyn i Grupę Azoty Tarnów, zostając rewelacją pucharowych rozgrywek.

Dla podopiecznych Larsa Walthera będzie to pierwsza okazja w meczu o stawkę do sprawdzenia nowych założeń taktycznych, które wprowadzone zostały przez duńskiego szkoleniowca.

To nasz pierwszy ważny mecz w tym sezonie. Zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby go wygrać a także pokazać, że przygotowania idą w dobrym kierunku. Oznacza to, że nasza gra wygląda już lepiej niż w sparingach. Do Legnicy jedziemy po zwycięstwo. – przekonuje Lars Walther.

Pomimo tego, że zawodnicy i sztab nie oglądali rywali na wideo, solidnie przygotowują się do tego spotkania, skupiając się na swojej grze i eliminowaniu własnych błędów.

Nie dostaliśmy żadnego wideo, więc przygotowując się do  pojedynku skupialiśmy się głównie na sobie, swoich mankamentach i nad tym, jak poprawić grę na wszystkich pozycjach. Zawodnicy pracują bardzo dobrze. Nadal nie ma z nami Rafała Przybylskiego, który leczy kontuzję. Kilku chłopaków również zmaga się z delikatnymi urazami i być może nie będą grali tak dużo, ale na pewno zmiennicy sobie poradzą. Już nie możemy doczekać się piątkowego wieczoru – kończy trener Azotów-Puławy.

Spotkanie z Siódemką Miedź Legnica odbędzie się w Legnicy, w hali sportowej przy ul. Lotniczej, bez udziału publiczności. Gospodarze przewidzieli jednak transmisję dla kibiców w regionalnej telewizji oraz w Internecie TUTAJ.