Podział punktów w Kwidzynie

Sporo emocji w dugiej cześci spotkania przysporzyło mocniejsze bicie serca niejednemu kibicowi niebiesko-biało-czerwonych. Po emocjonującej końcówce i serii rzutów karnych gospodarze musieli jednak uznać wyższość Azotów Puławy. O zwycięstwie gości zdecydowała seria rzutów karnych, a właściwie nieskuteczny rzut Nikodema Kutyły.

Mecz rozpoczął się od mocnego otwarcia Azotów Puławy, które po trafieniach Andrii Akimienki oraz Aliaksandra Bachki wyszło na prowadzenie 3:0. Kwidzynianie swoją pierwszą bramkę zdobyli dopiero w 4 minucie gry, za sprawą Alana Guziewicza. Minutę później po golu Kacpra Majewskiego gospodarze zbliżyli się natomiast na jedną bramkę (3:4) i wydawało się, że MMTS znalazł swój patent na puławian. Niestety była to jedynie chwilowa przerwa w dominacji gości. W kolejnych minutach Azoty zdobyły 6 bramek przy zaledwie jednym trafieniu Kwidzyna (Jędrzej Zieniewicz) i po 14 minutach gry czerwono-czarni przegrywali z Puławami 4:10. Wówczas gospodarze nieco się przełamali i po golach Jędrzeja Zieniewicza, Kamila Kriegera oraz Kacpra Majewskiego, zmniejszyli istniejące straty do 3 bramek – 7:10. Jak się okazało trzybramkowa różnica między zespołami utrzymała się już do końca pierwszej połowy tego spotkania.

Po wznowieniu gry świetnie bronił Mateusz Zembrzycki, co pomogło puławianom w powiększaniu wypracowanej przewagi. W 40 minucie gry, po trafieniach Michała Jureckiego i Antoniego Łangowskiego goście prowadzili już 6 bramkami – 21:15. Kwidzynianie poprawili jednak swoją grę w defensywie, wykorzystując błędy zespołu gości. W efekcie przez kwadrans MMTS rzucił 9 bramek przy zaledwie dwóch trafieniach Puław. W efekcie kwidzynianie nie tylko odrobili straty, ale w 54 minucie wyszli na prowadzenie 24:23. Minutę później wyrównał Piotr Jaroszewicz, a jak się później okazało, remis padł w regulaminowym czasie gry. W ostatnich sekundach szansę na zdobycie zwycięskiej bramki miał Bartosz Nastaj, ale rzucił obok bramki. O zwycięstwie w meczu MMTS – Azoty decydowały zatem rzuty karne. Po pierwszej serii 5 skutecznych rzutów z 7 metra sytuacja pozostała nierozstrzygnięta. Następnie bramkarza MMTS pokonał Andrii Akimienko, po czym do piłki podszedł Nikodem Kutyła. Etatowy wykonawca rzutów karnych w kwidzyńskim zespole nie zdołał jednak pokonać Mateusza Zembrzyckiego i ze zwycięstwa oraz 2 punktów cieszyli się puławianie.

MMTS Kwidzyn – Azoty Puławy 26:26 (13:16) k. 5:6

MMTS: Szczecina, Dudek – Kornecki 1, Grzenkowicz 2, Orzechowski, Krieger 2, Peret 1, Zieniewicz 2, Kutyła 3, Majewski 3, Guziewicz 2, Ossowski 2, Nastaj 3, Szyszko 3, Landzwojczak 1, Jankowski 1.

Azoty: Bogdanov, Zembrzycki – Akimenko 6, Zivković 1, Łangowski 3, Podsiadło, Bachko 3, Przybylski 3, Jurecki 3, Rogulski 3, Dawydzik 2, Jarosiewicz 2.