Półfinał bliżej

Duży krok w stronę półfinału zrobili dziś szczypiorniści Azotów-Puławy. W pierwszym meczu ¼ finału w Głogowie podopieczni Daniela Waszkiewicza pokonali, po wyrównanym meczu, Chrobrego 28:25. Trzybramkowa zaliczka przed rewanżem to w dużej mierze zasługa skuteczności puławskich bramkarzy oraz 10 goli Wojciecha Gumińskiego i 8 trafień Nikoli Prce.

Mecz rozpoczął się od bardzo nerwowej gry z obu stron, czego efektem były straty piłki w ataku i nieskuteczne rzuty z obu stron. Niemoc przełamał Adam Babicz, który w szóstej minucie otworzył wynik meczu skutecznie kończąc kontratak swego zespołu. Chwilę później było już 1:1, a pierwsze trafienie po stronie Azotów-Puławy zapisał Wojciech Gumiński. W siódmej minucie odnotowaliśmy ostatnie prowadzenie miejscowych w tej części gry (gol Marka Świtały na 2:1). Dwa kolejne trafienia to dzieło puławian – na 2:2 wyrównał Marko Panić, a w 10 minucie prowadzenie gościom dał Mateusz Seroka. W 14 minucie drugą karę dwóch minut otrzymał Panić, co zmusiło trenera Daniela Waszkiewicza do wprowadzenia na parkiet Witalija Titowa. Chwilę później na parkiecie po drugiej stronie rozegrania za Pawła Podsiadłę wszedł Nikoa Prce. Doświadczony Bośniak wszedł w mecz z przytupem popisując się trzema kolejnymi golami i bardzo dobrymi asystami, przede wszystkim do Gumińskiego. Chrobry nie pozostawał dłużny i głównie za sprawą świetnej gry Babicza cały czas „trzymał” wynik. Dopierow w 27 minucie puławianie mogli uzyskać dwubramkowe prowadzenia, ale rzut z kontrataku Titowa był nieskuteczny. Minutę później to miejscowi mogli odzyskać prowadzenie, ale rzut karny obronił Valentyn Koshovy. W ostatnich minutach pierwszej połowy trener Cieślikowski zdecydował się na wycofanie bramkarza i grę na dwa koła. Nie przyniosło to spodziewanych efektów – puławianie dwukrotnie przechwycili piłkę i najpierw Seroka (po kontrataku), a w 30 minucie Vladyslav Ostroushko rzutem sprzed własnego pola karnego dali w końcu Azotowcom prowadzenie dwiema bramkami.

Początek drugiej połowy był wymarzony dla przyjezdnych. Znakomite rzuty Nikoli Prce, udane interwencje Koshovego i skuteczna kontra zakończona rzutem Pawła Grzelaka dały już w 33 minucie prowadzenie puławian 17:12. Jeszcze chwilę później Grzelak miał szansę na drugie trafienie z rzędu i sześciobramkową przewagę Azotów-Puławy, ale tym razem jego rzut zatrzymał Stachera. Od tego momentu puławianie stanęli, a miejscowi zaczęli odrabiać straty. Chrobry korzystał z niefrasobliwości Azotowców w ataku i już w 40 minucie gospodarze zbliżyli się na jedno trafienie (16:17). W tym momencie o czas poprosił Daniel Waszkiewicz. Na niewiele się to zdało, bo kilkadziesiąt sekund po tym gospodarze wykorzystali kontratak i do remisu doprowadził Jakub Orpik. Niemoc Azotowców przełamał Prce (17:18), ale błyskawicznie odpowiedział Krzysztof Tylutki (18:18).

Od tego momentu trwała wymiana ciosów, a wynik oscylował wokół remisu. Pierwsze skrzypce w swoich zespołach grali Babicz i Jurecki, którzy nie tylko zdobywali gole, ale również wypracowywali bramki dla swoich kolegów. W efekcie w 52 minucie notowaliśmy remis po 22. Dwa kolejne trafienia to dzieło Azotowców. W 53 minucie po trafieniach Jureckiego i Gumińskiego Azoty-Puławy wygrywały 24:22. Taka przewaga utrzymywała się do 60 minuty. Po golu Jureckiego było 25:27. Chwilę później gospodarze nie wykorzystali swojej szansy, a wynik meczu ustalił Prce.

Chrobry Głogów – Azoty-Puławy 25:28 (12:14)
Chrobry Głogów: Stachera, Siedlecki – Babicz 10, Krzysztofik 3, Sadowski 3, Świtała 3, Kubała 2, Płócienniczak 1, Tylutki 1, Orpik 1, Wierucki 1, Rydz, Klinger.
Azoty-Puławy: Bogdanov, Koshovy – Gumiński 10, Prce 8, Jurecki 4, Seroka 3, Panic 1, Grzelak 1, Ostroushko 1, Masłowski, Podsiadło, Titow, Łyżwa, Kowalczyk.