Postraszyli lidera

Niewiele brakowało, a lider rozgrywek II ligi straciłby punkty w Puławach. Osłabieni brakiem Kacpra Adamczuka i kontuzjowanego na początku meczu Kamila Mielczarskiego Azotowcy postawili bardzo trudne warunki Viretowi. Goście wygrali, ale do końca meczu musieli walczyć o komplet punktów.

Pierwsze akcje meczu nie zapowiadały emocji, bowiem w 5 minucie przyjezdni prowadzili już 3:0, a cztery minuty później nawet 6:2. Puławianie nie załamali się słabszym początkiem i po początkowym marazmie zaczęli odrabiać straty. W 16 minucie po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Kacpra Mchawraba Azoty złapały kontakt z rywalem (6:7). Na remis trzeba było poczekać jeszcze prawie 10 minut. W 25 minucie po trzecim z rzędu trafienia najskuteczniejszego w ekipie z Puław Eryka Bielawskiego zanotowaliśmy remis po 10. Do końca pierwszej odsłony obie ekipy zdobyły jeszcze po jednym golu.

Wymiana bramka za bramkę trwała przez pierwsze 6 minut drugiej odsłony (36 minuta – 14:14). Od tego momentu więcej do powiedzenia mieli goście, którzy korzystając z nieskuteczności i błędów miejscowych zaczęli budować przewagę. W 44 minucie lider II ligi wygrywał już wyraźnie – 21:16, a minutę później 22:17. Kolejny fragment gry należał do miejscowych Gole Piotra Górnika, Kamila Śliwińskiego i wspomnianego Bielawskiego pozwoliły na odrobienie całości strat. W 51 minucie znów był remis, tym razem po 21. Na cztery minuty przed końcem było po 23. Końcówka należała do gości, którzy odskoczyli na dwa gole i w ostatniej akcji meczu zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając ostatecznie 26:24.

“Azoty-Puławy” II – Viret Zawiercie 24:26 (11:11)
“Azoty-Puławy” II: Wiejak – Bielawski 6, Śliwiński 5, Flont 3, Urbaniak 3, Mchawrab 3, P. Górnik 3, Przychodzeń 1, Mielczarski, Prościński.