Rosjanin, Białorusin i dwóch Ukraińców w jednej drużynie. Jak wojna wpłynęła na ich relacje?

Redakcja sportowych faktów postanowiła przyjrzeć się i zapytać środowisko naszego Klubu o relacje jakie panują w szatni.

– Przecież to jest wojna, którą wymyślił jeden człowiek i przypuszczam, że jeśli decyzja miałaby zależeć od żołnierzy czy zwykłych obywateli, to inwazja skończyłaby się rozejmem jeszcze dziś. Na Białorusi nie ma żadnej propagandy anty-ukraińskiej, a moi znajomi są przerażeni, że giną niewinni ludzi i bardzo martwią się, że może dojść do zbrojnej konfrontacji Białorusinów z Ukraińcami. W tym momencie to jednak bardzo mało prawdopodobne. Marne to pocieszenie, ale zawsze coś. Jesteśmy normalnymi ludźmi i w takich chwilach po prostu jesteśmy jedną rodziną. Wspieramy się i trzymamy kciuki, by ten horror jak najszybciej się zakończył. Na boisku jesteśmy profesjonalistami i robimy wszystko, by dać naszym kibicom jak najwięcej radości. Oby kolejne tygodnie były już nieco spokojniejsze- powiedział  Aleksander Baczko.

– Zwykli Rosjanie nie są niczemu winni, ale jednocześnie nie można wierzyć, że nic nie wiedzą na temat wojny w Ukrainie. W Rosji co prawda nie wszędzie są podawane informacje na ten temat, ale jeśli tylko ktoś chce, to może bez problemu dowiedzieć się, co dokładnie dzieje się w Ukrainie. Niestety, podobnie jak w każdym innym kraju, w Rosji jest dużo ludzi, którzy ma własne ugruntowane poglądy, polityczne sympatie czy przyzwyczajenia i bardzo mocno chce w nie wierzyć –  dodał Vadim Bogdanow.

– Na szczęście moi rodzice przebywają w Zaporożu, a tam jest obecnie stosunkowo cicho. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, co działoby się ze mną, gdyby moi najbliżsi byli bliżej frontu. Muszę jednak przyznać, że Ukraina bardzo mocno się zmobilizowała, bo wśród moich znajomych w ojczyźnie nie ma chyba nikogo, kto w obecnej sytuacji pozostałby bezczynny. Dużo z nich poszło do wojska, a pozostali robią co mogą, by pomóc wojsku i cywilom. Ta świadomość znacznie poprawia humor, ale i tak całe dnie spędzam z telefonem w ręku i czytam każdą informację z Ukrainy – zdradza Adrii Akimienko.

 – Cieszę się, że wojna nie wpłynęła na postawę zespołu, a zawodnicy podeszli do sprawy bardzo dojrzale. Wszyscy angażujemy się w pomoc Ukrainie, a cały dochód ze sprzedaży biletów na najbliższe spotkanie, zostanie przeznaczony właśnie na pomoc pokrzywdzonym. Kibice są bardzo wyrozumiali i ani razu nie musieliśmy interweniować. Oczywiście martwimy się, czy nastroje społeczne jeszcze się nie pogorszą, ale już wcześniej zapewniliśmy Bogdanowa, że każdy akt agresji wobec niego będzie ścigany. Każdy z zawodników ma od nas pełne wsparcie – mówi prezes  Jerzy Witaszek.

Cały artykuł do przeczytania w poniższym linku:
https://sportowefakty.wp.pl/pilka-reczna/989276/rosjanin-bialorusin-i-dwoch-ukraincow-w-jednej-druzynie-jak-wojna-wplynela-na-ic