Szalony mecz w Puławach

Bardzo dużo bramek i emocje do samego końca – tak najkrócej można scharakteryzować mecz Azotów-Puławy z Gwardią Opole. Faworyt spotkania, mimo ogromnego zmęczenia i braku kilku zawodników,  zainkasował cztery punkty, ale goście pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, a wynik najczęściej oscylował wokół remisu. Częściej na prowadzeniu byli gospodarze, ale nie potrafili zbudować sobie przewagi wyższej niż dwubramkowa. W kluczowych momentach bardzo dobrze w bramce gości spisywał się Adam Malcher, który odbił kilka piłek i pozwolił swoim kolegom z pola na utrzymywanie kontaktu z Azotowcami. Gwardziści skrzętnie korzystali z tych szans i grając skutecznie w ataku nie pozwalali miejscowym na odjazd. Inna sprawa, że puławianie, w szeregach których zabrakło kilku podstawowych graczy (do nieobecnych od dłuższego czasu Krzysztofa Łyżwy i Bartosza Kowalczyka dołączyli ostatnio Witalij Titow i odpoczywający jubilat Adam Skrabania), sprawiali wrażenie zmęczonych ostatnimi częstymi meczami i wyjazdami. Pierwsza odsłona zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem miejscowych.

W drugiej połowie szybko grająca Gwardia nie chciała oddać pola. Co prawda Azotowcy uzyskali nawet trzybramkową przewagę, ale opolanie nie pozwolili na więcej. Podopieczni Rafała Kuptela starali się grać jak najszybciej, by jak najefektywniej wykorzystać zmęczenie gospodarzy. Do końca meczu goście szybko biegali, ale nie byli w stanie zniwelować trzybramkowej straty.

– Chcieliśmy wykorzystać zmęczenie puławian, bo wiemy jak to jest grać na dwóch frontach. Liczyliśmy się z porażką, ale też mieliśmy nadzieję na jakąś niespodziankę. Niestety nie udało się, ale sporo pozytywów z dzisiejszego pojedynku możemy wyciągnąć – powiedział po meczu Antoni Łangowski, rozgrywający Gwardii.

– Nie pozwoliła nam dziś Gwardia spokojnie wygrać i nie zmęczyć się przed pucharowym meczem z Francuzami. Gramy co trzy dni i dziś też musieliśmy się mocno napocić by odnieść zwycięstwo skomentował na gorąco Daniel Waszkiewicz, trener puławian.

Azoty-Puławy – Gwardia Opole 38:35 (18:16)
Azoty-Puławy: Bogdanov, Koshovy – Podsiadło 8, Jurecki 5, Gumiński 5, Panic 4, Masłowski 4, Kuchczyński 4, Jarosiewicz 3, Seroka 3, Orzechowski 1, Prce 1, Grzelak.
Gwardia: Malcher – Mauer 8, Łangowski 5, Jankowski 5, Zadura 5, Mokrzki 4, Lemaniak 3, Tarcijonas 2, Siwak 1, Zarzycki 1, Dementev 1, Morawski.