Vive za mocne

Drugie z prestiżowych starć w PGNiG Superlidze w tym sezonie pada łupem naszych rywali. Po minimalnej porażce z Orlen Wisłą Płock, dziś po twardej walce musieliśmy uznać wyższość PGE Vive Kielce. Mistrz Polski musiał jednak w Puławach walczyć niemal do ostatniej minuty.

W pierwszej połowie Azotowcy postawili kielczanom bardzo trudne warunki. Podopieczni Daniela Waszkiewicza dobrze grali w obronie i dotrzymywali kroku faworyzowanemu Vive w ataku. Stąd tez na tablicy wyników najczęściej widniał rezultat bliski remisowi. Najwyższe prowadzenia w tej części gry to dwie bramki. Taką przewagę  Goście uzyskali już w szóstej minucie, po dwóch trafieniach Alexa Dujshebaewa i jednym Karola Bieleckiego (1:3) i utrzymywali do 12 minuty (4:6). 120 sekund później po trafieniach Marko Panica i Nikoli Prce był remis po 6. W 20 minucie na dwubramkowym prowadzeniu byli już gospodarze, a stało się tak po trzech golach autorstwa Panica i Mateusza Seroki. Ostatnie dziesięć minut to jednak bardziej skuteczna i spokojna gra gości, którzy wykorzystali nieskuteczność miejscowych i od stanu 13:13 w 27 minucie zdobyli trzy gole z rzędu kończąc pierwszą połowę pewnym prowadzeniem.

Pierwszy kwadrans gry po zmianie stron przebiegał wyraźnie pod dyktando gości. Puławianie zagrali słabiej w obronie, a to była woda na młyn doświadczonego zespołu z Kielc. W 39 minucie po kolejnym trafieniu Manuela Strleka przyjezdni prowadzili już 21:16, a 10 minut później ich przewaga sięgnęła 9 goli (18:27). W tym momencie jasnym się stało, że lider PGNiG Superligi wywiezie z Puław zwycięstwo. Gospodarze nie zwiesili jednak głów i w ostatnich minutach zerwali się do odrabiania strat. W ataku rozszalał się eks-kielczanin Paweł Podsiadło, który raz po raz rzutami z drugiej linii pokonywał bramkarza Vive. Na trzy minuty przed końcem puławianie odrobili sześć goli (23:27), ale na więcej Vive nie pozwoliło i odniosło w Puławach cenne, przekonujące zwycięstwo.

Azoty-Puławy – PGE Vive Kielce 25:30 (13:16)
Azoty-Puławy: Bogdanov, Koshovy – Podsiadło 4, Skrabania 4, Panic 4, Titow 4, Prce 4, Seroka 4, Masłowski 1, Orzechowski, Jarosiewicz, Grzelak, Kasprzak, B. Jurecki, Gumiński.
PGE Vive: Szmal, Ivić – Bielecki 5, M. Jurecki 4, Aguinagalde 4, Strlek 4, Dujshebaev 3, Djukic 3, Jachlewski 2, Jurkiewicz 2, Mamic 2, Janc 1, Kus, Zorman, Bombac.