Zwycięstwo pod kontrolą. Udany rewanż za porażkę z Torus Wybrzeżem Gdańsk

Zrewanżować się za niespodziewaną porażkę po rzutach karnych w Gdańsku. Z takim nastawieniem przystąpili do dzisiejszego spotkania z Wybrzeżem Gdańsk szczypiorniści  Azotów-Puławy i wykonali swoje zadanie.  Puławianie skutecznie zrewanżowali się za primaaprilisową porażkę z 8. serii PGNiG Superligi pokonując graczy z Pomorza 30:26.

Początek spotkania był nerwowy w wykonaniu obydwu drużyn. W ciągu pierwszych pięciu minut zarówno Gdańszczanie, jak i Puławianie popełniali masę niewymuszonych błędów zdobywając w tym fragmencie gry po zaledwie jednym trafieniu. Dla Gdańszczan bramkę skutecznym rzutem bieżnym pod poprzeczkę zdobył Mateusz Jachlewski, zaś dla Puławian skutecznie rzut karny wyegzekwował Wojciech Gumiński. Co ciekawe był to już drugi rzut karny dla Puławian. Pierwszego po faulu na Rafale Przybylskim nie wykorzystał wicelider klasyfikacji strzelców PGNiG Superligi Andrii Akimenko.

Kolejne minuty to bardzo wyrównana walka obydwu drużyn, którą toczyła się bramka za bramkę (4:4 w 12 minucie spotkania). Końcówka pierwszego kwadransa gry to bardzo dobra gra Gdańszczan, którzy po dwóch trafieniach z rzędu Mateusza Jachlewskiego i Krzysztofa Gądka wyszli na prowadzenie 6:4.

W tym momencie o czas poprosił szkoleniowiec Azotów-Puławy Robert Lis. Uwagi trenera oraz chwila odpoczynku w ataku dla Michała Jureckiego przyniosła efekty. Puławianie szybko zaczęli odrabiać straty i po chwili po bramkach Rafała Przybylskiego i Antoniego Łangowskiego wyszli na prowadzenie 7:6. Pomimo, że Azotom po trafieniach Antoniego Łangowskiego oraz Andrija Akimenki udało się odskoczyć na dwie bramki (9:7 w 21 minucie) to Gdańszczanie nie zamierzali składać broni. Po kilku minutach doprowadzili do remisu 9:9.

Gospodarze popełniali sporo błędów w ataku, czego dowodem była ponad 3 minutowa niemoc bez zdobytej bramki. Puławianie mieli jednak w bramce Vadima Bogdanova, który trzymał wynik. Bramkarz Azotów w pierwszej części gry odbił 7 piłek notując 39% skuteczność. Skuteczne interwencje rosyjskiego bramkarza skutecznie pobudziły zespół Azotów, który na przerwę schodził prowadząc 13:11.

Druga połowa rozpoczęła się od gry bramka za bramkę. Większą łatwość w ich zdobywaniu mieli Puławianie, którzy szybkimi wznowieniami zaskakiwali graczy z Pomorza. Świetny start w drugiej części gry zanotowali w ataku Rafał Przybylski i Michał Jurecki. Aktualny i były reprezentant Polski w ciągu pierwszych ośmiu minut zdobyli 8 bramek dla Azotów (Jurecki 6, Przybylski 2). Azoty powoli, ale konsekwentnie zaczęły budować przewagę, która w 40 minucie wynosiła już 5 bramek (22:17). Widząc, że Puławianie kontrolują to spotkanie, szkoleniowiec Robert Lis postanowił dać pograć wszystkim swoim zawodnikom, którzy znaleźli się w protokole meczowym na to spotkanie.

Ostatni kwadrans gry to pokaz świetnej współpracy rozegrania z kołem w szeregach gospodarzy. Michał Jurecki doskonale dogrywał do koła, a Łukasz Rogulski zamieniał asysty na bramki dla Puławian. W zespole gości w tym fragmencie gry zdecydowanie wyróżniał się duet Jachlewski-Kosmala, który raz po raz znajdywał drogę do bramki Puławian.

Ostatecznie Azoty-Puławy pokonały zespół Wybrzeża Gdańsk 30:26 zgarniając kolejny ważny komplet punktów w kontekście walki o medale. Na kolejny występ Puławian przyjdzie czekać do 8 maja, kiedy to po przerwie na reprezentację podopieczni Roberta Lisa zagrają w Mielcu z zespołem Stali.

Najskuteczniejsi w zespole Azotów byli: Michał Jurecki – 8, Łukasz Rogulski – 7 oraz Rafał Przybylski – 5 bramek. W zespole gości brylowali: Mateusz Kosmala – 7, Kelian Janikowski 6 oraz Mateusz Jachlewski 5 trafień.

Azoty-Puławy – Torus Wybrzeże Gdańsk 30:26 (13:11)

Azoty-Puławy: Bogdanov, Zembrzycki – Jurecki 8, Rogulski 7, Przybylski 5, Łangowski 3, Gumiński 3, Akimenko 3, Kowalczyk 1, Dawydzik 1, Velkavrh, Seroka, Szyba, Podsiadło, Jarosiewicz

Torus Wybrzeże Gdańsk: Wodziński, Chmieliński – Kosmala 7, Janikowski 6, Jachlewski 5, Pieczonka 3, Gądek 2, Leśniak 1, Wróbel 1, Papaj1, Gavidia, Sulej, Stojek, Filipowicz