Powalczyliśmy

3 kwi 2019 |

W środowy wieczór kibice w Puławach nie mogli narzekać na brak emocji. Azoty-Puławy rozegrały dziś niezły mecz i przez większą część spotkania walczyli bardzo równo z faworyzowaną Orlen Wisłą Płock. Taka postawa napawa optymizmem przed zbliżającą się fazą play off.

W środowy wieczór kibice w Puławach nie mogli narzekać na brak emocji. Azoty-Puławy rozegrały dziś niezły mecz i przez większą część spotkania walczyli bardzo równo z faworyzowaną Orlen Wisłą Płock. Taka postawa napawa optymizmem przed zbliżającą się fazą play off.

Pierwsze minuty należały do gości. Po 120 sekundach ekipa z Płocka prowadziła 2:0, a w siódmej minucie po trafieniu Dana Racotei już 3:0. Miejscowi dopiero wówczas zdobyli pierwszego gola (Adam Skrabania), a chwilę później za sprawą Marko Panica złapali kontakt z rywalem. Między 13 a 16 minutą mieliśmy pierwszą w tym spotkaniu serię. Gospodarze skorzystali z dobrej postawy Valentyna Koshovego w bramce i zdobywając cztery gole z rzędu wyszli na prowadzenie 6:4. Puławianie mieli szansę by powiększyć przewagę, ale zabrakło skuteczności. W 19 minucie płocczanie znów zrównali się bramkami, a w 23 powrócili na prowadzenie. Na chwilę, bo znów trzy trafienia z rzędu zapisali puławianie. Dwa gole Witalija Titowa i jeden Pawła Podsiadło dały Azotowcom dwubramkowe prowadzenie. Goście odpowiedzieli jeszcze gole Ondreja Zdrahali i pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem podopiecznych Zbigniewa Markuszewskiego.

Oscylujący wokół remisu wynik, z minimalną przewagą miejscowych utrzymywał się przez pierwszy kwadrans drugiej połowy. Od 45 minuty z dobrej strony zaczął pokazywać się Adam Morawski, którego interwencje i mocniejsza obrona nafciarzy pozwoliła gościom zbudować przewagę. Miedzy 48 a 53 minutą goście zdobyli cztery gole z rzędu (Jose de Toledo, Przemysław Krajewski, Lovro Mihić i Michał Daszek) i z wyniku 16:15 zrobiło się 16:19. Puławianie nie zamierzali odpuszczać, ale wyższa obrona gości nie pozwalała na łatwe bramki. Dodatkowo w defensywie miejscowych nie było również tak dobrze jak w pierwszej połowie. W efekcie Orlen Wisła Płock utrzymała przewagę i wygrała w Puławach, kończać część zasadniczą sezonu z trzema punktami.

Azoty-Puławy – Orlen Wisła Płock 21:24 (10:9)
Azoty-Puławy: Koshovy 1 – Panić 5, Guminski 3, Podsiadło 2, Łyżwa 2, Rogulski 2, Titow 2, Prce 2, Skrabania 1, Masłowski 1, Matulić, Grzelak, Kasprzak, Seroka.
Orlen Wisła: Morawski, Borbely – Sulić 7, Daszek 3, Krajewski 2, Racotea 2, Piechowski 2, Mihić 2, de Toledo 2, Gębala 2, Zdrahala 1, Góralski 1, Moya, Obradović, Mlakar.